Horoskopia Znak zodiaku Baran Znak zodiaku Byk Znak zodiaku Bliźnięta Znak zodiaku Rak Znak zodiaku Lew Znak zodiaku Panna Znak zodiaku Waga Znak zodiaku Skorpion Znak zodiaku Strzelec Znak zodiaku Koziorożec Znak zodiaku Wodnik Znak zodiaku Ryby
horoskop partnerski


Spis wątków w grupie

Grupy w tej kategorii

Pokaż wszystkie grupy





   Wyłącz reklamy
Aspekty w horoskopie urodzeniowym » Koniunkcja planet » Młody wygląd w horoskopie
Idź do strony: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55, 56, 57, 58, 59, 60, 61, 62, 63, 64, 65, 66, 67, 68, 69, 70, 71, 72, 73, 74, 75, 76, 77, 78
« poprzednia | następna »
Autor
Wypowiedź Obserwuj ten wątek

Lillith  (41)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
07:02 25-02-2011


722

Kikuchiyo - ici

http://www.astro.com/cgi/chart.cgi?cid=b2ifileIOPBcZ-u1273599973&lang=e&gm=a1&nhor=432790&nho2=1296516&btyp=61&mth=gw&sday=25&smon=2&syr=2011&hsy=-1&zod=&orbp=&rs=0&ast=


Tykasia  (30)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
14:02 25-02-2011


1436

Cytat:  Lillith :
> Cytat:  Kikuchiyo :
> > Acha, jeśli chodzi o drugą tożsamość Misia to bodajże Starman
> > podobnie formułował myśli
>
> ja też mam podobne podejrzenia ...
Jeszcze bora byl kiedys pan astromix-chyba na tym jego portalu to straszna nuda wieje skoro tutaj taniej rozrywki szuka, a moze chce konkurencje wykonczyc w podstepny sposob i do siebie towarzystwo zagonic, zazdrosny czy co ze Horoskopia wieksze "branie" ma


Basia  (27)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
14:02 25-02-2011


374

Cytat:  Lillith :
> Cytat:  Kikuchiyo :
> > Cytat:  Tykasia :
> > > Cytat:  Kikuchiyo :

> Kikuchiyo, nie przeczę że to zdrowe ale np. ja przy takiej diecie
> to miałabym anemię murowaną bo u mnie mięsko, mięsko, mięsko to
> podstawa

Ojej ... jak tu dożo cytowania można się pogubić... DRODZY Panowie....da się krócej ...najwyżej się ktoś cofnie stronę dwie i doczyta ...

A kuchnia ...oj - ja niestety nie umiem zdrowo, nietłusto i bez mięsa. Ale SZCZERZE podziwiam I ZAZDROSZCZĘ, jeśli ktoś umie w ten sposób.
Bez kawy (rozpuszczalnej tylko i wyłącznie - nie ważne co tam mielą) i środków na ból głowy, który niestety często mnie dopada - chyba moja egzystencja na tym padole byłaby niemożliwa.


Sara  (14)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
22:02 25-02-2011


101

Kikuchiyo widzę że kwestia żywienia nie jest Ci obojętna. Ja jestem dość ekstremalnym przypadkiem w tym temacie. Widać to w moim kółku? Pierwszy dom, ubogi dom. Ja go widzisz? Osobowość, atrakcyjność co tam chcesz jestem ciekawa?




evuniaj8  (76)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
22:02 25-02-2011


1530

hahah ..jak ja czytam te wszystkie opisiki dt.mojego kolka to powinnam byc jakis potworek a nie jest tak drastycznie znow


Sara  (14)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
22:02 25-02-2011


101

Jak widzisz oczywiście bo jak ja go widzę to wiem. Opisy opisami ale tu chodzi o to co napisało życie.


Kikuchiyo  (29)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
01:02 26-02-2011


390

Cytat: Lillith :
> Kikuchiyo, nie przeczę że to zdrowe ale np. ja przy takiej diecie
> to miałabym anemię murowaną bo u mnie mięsko, mięsko, mięsko to
> podstawa
Liluś, a skąd się to mięsko bierze? Albo: z czego krowa robi mleko a kura jajko?
Żeby wyprodukować 1 kg białka zwierzęcego, trzeba zużyć 10 kg białka roślinnego. Jest marnotrawstwem bo większość upraw na Ziemi zjadają zwierzęta rzeźne. Ekonomiczniej zjeść ziemniaki w łupinach niż dać te łupiny świni żeby potem zapłacić za nie kilkadziesiąt razy więcej kupując schabowego - tak to po chłopsku mój Merkury w Rybach sobie rozkminił

Anemia dopadnie Cię, jeżeli porzuciwszy mięso będziesz zajadać się strawą jarską pozbawioną wartości odżywczych, czyli białym pieczywem, białym ryżem, ziemniakami obranymi w kostkę; jeżeli będziesz piła dużo kawy i tak dalej. Od naturalnej żywności nieprzetworzonej krzywda Ci się nie stanie, tak jak i mi się nie stała (chociaż wszyscy dookoła straszyli mnie anemią i tym, że długo nie pociągnę). W razie ewentualnych problemów, zawsze można przecież wrócić do poprzedniej diety.

Wymieniłem wcześniej tytuł pewnej książeczki: "Pamiętniki włościanina" Jana Słomki. Bardzo pouczająca lektura Pan Słomka opisuje codzienną dietę na wsi polskiej, gdzie żywiono się wyłącznie tym, co samemu wyhodowano. "Mięsna" część składała się z góra trzech prosiaków rocznie i kilku kur, które wielodzietne rodziny pożywały nie częściej jak parę razy w miesiącu (niedziele, święta). Codzienną podstawą pożywienia były: ziemniaki, kasze, groch, kapusta, pszenica i mleko. Za omastę służyły oleje lniane i konopne, czasem roztopiona słonina. Jaj zjadano po kilka w roku więc, podobnie jak mięso, były one luksusowym urozmaiceniem a nie podstawą.
Ludzie żyli długo i - w odróżnieniu od bogatej, zajadającej się mięsem szlachty - mieli duży siły i byli zdrowi. I to nawet mimo ogromnych ilości wódki, jakie w siebie wówczas wpompowywali podczas "hulanek i tańców".

Mój kolega ma gospodarstwo w Górach Izerskich i troje dzieci (najstarsze ma 9 lat), które nigdy w życiu nie widziały na oczy produktów pochodzenia zwierzęcego (totalny weganizm), słodyczy, szczepionek ani lekarstw. Są żywe, zdrowe i śliczne jak aniołki

Inny przykład: podczas wojny na Pacyfiku propaganda amerykańska przedstawiała drobnych, "ryżożernych" Japończyków jako wychudzonych kurdupli, w odróżnieniu od rzekomo krzepkich, okrągłych na buzi, wypasionych na wołowinie amerykańskich chłopców. Później okazało się, że "ryżojady" są o wiele bardziej wytrzymali i zawzięci w warunkach polowych niż jankesi. Ta sama historia z Azjatami i chłopakami z US.Army powtórzyła się w Wietnamie.

I, last but not least, Bruce Lee, z którym astrologicznie masz nieco wspólnego, był weganinem

Zresztą nie napisałem, że trzeba kategorycznie rezygnować z mięsa. Byle tylko pochodziło z dobrych źródeł a nie ze zwierząt tuczonych sterydami, i żeby nie miało przypadkiem postaci fast-foodowych hamburgerów lub chemicznych wędlin które wciskają w supermarketach, gdzie mięsa jest 20% a reszta to ulepszacze i soja modyfikowana


Kikuchiyo  (29)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
01:02 26-02-2011


390

Cytat:  Aries79 :

> Kiki widzę, że jesteś ekspertem w dziedzinie zdrowego trybu życia.
> Tak trzymac. Jest takie powiedzenie odnośnie jedzenia "Jesteś tym> > co jesz" i to dotyczy naszego ciała, kondycji umysłu i wszystkich
> ważanych organów w naszym ciele. Plus oczywiście aktywnośc
> fizyczna

Z tego właśnie powiedzenia wyciągam tę całą "filozofię żywienia" Jesteśmy dziećmi natury i do jej darów, a nie wynalazków współczesnej techniki żywieniowej czy farmaceutycznej, powinniśmy mieć zaufanie. Jest to tak proste i tanie, że otumanieni przez reklamy i medialne kłamstwa często nie są w stanie uwierzyć, jak niewiele trzeba aby czuli się lekko, młodo i nie chorowali. Wystarczy żyć tak aby nie dopuścić dostarczać organizmowi niezbędnych składników i nie dopuszczać do jego toksykacji - gdy te dwa warunki są spełniane, nie ma na nas bata


Kikuchiyo  (29)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
01:02 26-02-2011


390

Cytat:  Basia :

> Bez kawy (rozpuszczalnej tylko i wyłącznie - nie ważne co tam
> mielą) i środków na ból głowy, który niestety często mnie dopada -
> chyba moja egzystencja na tym padole byłaby niemożliwa.

Gdy byłem mały czytałem komiks o Batmanie i tam padło zdanie, które zapamiętałem na zawsze: "Wszystko, co uśmierza ból, jest narkotykiem" Środki przeciwbólowe, zwłaszcza te dostępne bez recepty, są uzależniające. Muszą być, żeby lepiej schodziły. Im więcej bierzesz, tym częściej boli głowa - stara lichwiarska zasada oszukiwania układu nagrody.
A chemia odkłada się w organizmie. Moją babcię proszki z krzyżykiem (wycofane już ze sprzedaży, dawniej bardzo popularne jako lek na ból głowy dostępny bez recepty) wpędziły w nowotwór szpiku kostnego. Łykała je przez wiele lat i było to najnormalniejsze w świecie uzależnienie.
Ja z kolei kiedyś uzależniłem się od kropli do nosa (Xylometazolin). Bez przerwy miałem zatkany. Problem się skończył po tygodniu od momentu, jak te kropelki odstawiłem.


Kikuchiyo  (29)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
01:02 26-02-2011


390

Cytat:  Sara :
> Kikuchiyo widzę że kwestia żywienia nie jest Ci obojętna. Ja
> jestem dość ekstremalnym przypadkiem w tym temacie. Widać to w moim
> kółku? Pierwszy dom, ubogi dom. Ja go widzisz? Osobowość, atrakcyjność> > co tam chcesz jestem ciekawa?

Z lektury Twoich postów wnioskuję, że na czytaniu kółek znasz się o wiele lepiej niż ja. Ja wiem tyle tylko, że Waga jest najładniejszym znakiem i że kobiety, które mają w niej Ascendent, prawie zawsze są miłe oku - co się zgadza, ponieważ pozwoliłem sobie zajrzeć do Twojej galerii Aspekty Jowisza i Wenus (u Ciebie widzę trygon) dodatkowo sprzyjają atrakcyjności, a ponieważ Wenus jest w Lwie to może być to atrakcyjność bardzo rzucająca się w oczy Od siebie dodam, że Twoja błyskotliwość i wnikliwość (sygnifikowane koniunkcją Marsa i Słońca w Bliźniętach w domu Strzelca , które na tym forum zdążyłem już zaobserwować, dodają Tobie splendoru, chociaż podejrzewam, że masz również skłonności do agresji werbalnej i złośliwych docinków - tak mars w Bliźniętach atakuje.

Chęć podobania się, która może prowadzić do obsesyjnego traktowania kwestii diety, w Twoim horoskopie widać. Dla Wagi Ascendentalnej wygląd zewnętrzny jest bardzo ważny a władca Ascendentu w chełpliwym Lwie to potęguje. Wenus w Lwie jest na dokładkę w kwadracie do Plutona (obsesje) i Saturna (restrykcje), co zmuszać może do kompulsywnej surowości w podejściu do własnego wizerunku, jak i do związków partnerskich. Wenus w X domu może świadczyć o zawodzie modelki, który taką postawę i taki stosunek do wenusjańskich spraw wymusza.


Nowości w serwisie prosto na Twój e-mail.