Horoskopia Znak zodiaku Baran Znak zodiaku Byk Znak zodiaku Bliźnięta Znak zodiaku Rak Znak zodiaku Lew Znak zodiaku Panna Znak zodiaku Waga Znak zodiaku Skorpion Znak zodiaku Strzelec Znak zodiaku Koziorożec Znak zodiaku Wodnik Znak zodiaku Ryby
horoskop urodzeniowy


Spis wątków w grupie

Grupy w tej kategorii

Pokaż wszystkie grupy





   Wyłącz reklamy
Tranzyty » Tranzyty Plutona » Tranzyty Plutona
Idź do strony: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14
« poprzednia | następna »
Autor
Wypowiedź Obserwuj ten wątek

Kikuchiyo  (29)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
00:12 18-12-2010


390

Cytat:  andromeda :
> W życiu nie łykałam psychtropa :/,
>
> No może melisa na sen.
Wydaje mi się, że tu chodzi bardziej o autosugestię niż o psychotropa. Przy tranzytach Plutona wystarczy cokolwiek, co jest w stanie rozluźnić nasze więzy z przeszłością, aby pozbyć się plutonicznego poczucia "gniecenia". Może to być psychotrop, może być coś innego. Chodzi o to, aby jak najszybciej zrzucić starą skórę.


andromeda  (61)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
01:12 18-12-2010


2931

Każdy jest inny, reakcja Plutona u każdego będzie inna. Choć mówiąc szczerze, osobiście nie przywiązuję wielkiej wagi do Plutona. Sam w sobie nie działa mocno, on potrzebuje wparcia w postaci tranzytów innych planet. Jest to najwolniejsza planeta w naszym systemie, więc działanie jego będzie długie a nawet bardzo długie, ale nigdy nie będzie równe czy takie same, to dopiero szybkie planety prowokują wydarzenia i wpływają w danej chwili i dostosowują się do działań wolniejszych planet.
Weź pod uwagę, że to jest planeta pokoleniowa... w horoskopach indywidualnych większość ludzi mają te same aspekty, położenia, a losy są ich przeróżne.


Kikuchiyo  (29)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
02:12 18-12-2010


390

Nie działa mocno? Nie powiedziałbym. Widziałem jak ludzie na kwadratach Plutona do Księżyca lub Słońca popadali w obłędy, uciekali z domów, wpadali w nałogi, mieli próby samobójcze, zamieniali się w tyranów. Dla mnie wejście Plutona na Ascendent było emocjonalnym piekłem, jakiego nie doświadczyłem przy żadnym tranzycie Saturna, podobnie jak wcześniej koniunkcja do Księżyca. Z moich obserwacji wynika, że jest to planeta o zdecydowanie najsilniejszym, najbardziej terapeutycznym działaniu: wydobywa na powierzchnię wszelkie nagromadzone w podświadomości brudy aby je zutylizować, i przy okazji konfrontuje nas z nimi. Dlatego astrolodzy bardziej tutaj, niż przy tranzytach innych planet, zalecają psychoterapię.

Dziewczyna, o której pisałem w innym temacie - ta z Plutonem w VIII domu, która w dzieciństwie doświadczyła gwałtu - wszystkie swoje późniejsze przygodne kontakty seksualne zaliczała podczas kwadratury Plutona do Słońca. Przypuszczam, że w swojej głowie traktowała te przygody jako formę odreagowania. Dziś już nie odczuwa tak mocno bólu związanego z tamtym wydarzeniem ale podczas tranzytu Plutona była z nim w nieustannej konfrontacji: miała koszmary nocne, POTWORNĄ depresję, dwie próby samobójcze i liczne próby zagłuszenia cierpienia przypadkowym seksem. Wtedy zaczęła chodzić na terapię. Pluton oczyścił ją z grozy tamtego przeżycia ale dopiero wtedy, gdy sama zdecydowała że chce się jej pozbyć. Gdy miała już dość złych emocji, które w czasie tranzytu wyległy na wierzch.

Mógłbym jeszcze opowiedzieć o moim ojcu, którego całe życie nie znosiłem, aż 10 lat temu na kwadracie Plutona do Księżyca wpadł w alkoholizm i pomieszanie zmysłów, by wyjść z tego zupełnie odmienionym (teraz mam z nim doskonały kontakt), albo o mężu mojej sąsiadki, który na takim samym kwadracie wdał się w jakieś ciemne interesy, zaczął gadać głosem swojej matki (zmarłej właśnie na początku tranzytu) po czym zniknął i do dziś (od roku) nie wiadomo gdzie jest.

Pluton nie musi prowokować wydarzeń, Pluton to skalpel sięgający głęboko do naszej podświadomości, wydobywający z niej najbardziej skrywane lęki, automatyzmy, kompleksy, jak również pokłady siły, z których istnienia nie zdawaliśmy sobie wcześniej sprawy. Czy tranzyt przebiegnie lekko czy boleśnie - zależy od tego, co w sobie ukrywamy


andromeda  (61)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
02:12 18-12-2010


2931

Też znam masę ludzi, którym Pluton w żaden sposób nie wpłynął na ich życie, nie przeszli żadnej traumy, emocjonalnych załamek. To wszystko zależy jaką on rolę odgrywa w radixie. Obecnie obserwuję ludzi z asc koziorożca i zobaczymy jak to się skończy. A przechodzą różnie, jedni znoszą całkiem nieźle, niektórym wyszły operacje chirurgiczne, niektórzy podjęli decyzję o zmianie pracy. Jakoś mi cięzko wyobrazić, żeby Pluton wprowadzał obowiązkowo wszystkim psychozy.




Kikuchiyo  (29)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
22:12 18-12-2010


390

Jedni łatwiej poddają się zmianom, inni trudniej. Pierwsi łatwiej znoszą tego Plutona. Wiele też zależy, jeszcze raz powtórzę, od tego, co nosimy w sobie: jeśli przeżyliśmy w przeszłości jakieś emocjonalne traumy to podczas tranzytu Plutona terapeutycznie się z nimi skonfrontujemy. Tego mojego sąsiada, który z domu nawiał, Pluton, jak przypuszczam, chce uwolnić od wpływu matki, która zawsze miała dominujący wpływ na jego życie (tranzytowany Księżyc często w horoskopie mężczyzny symbolizuje matkę).
Jeśli nie ma czego oczyszczać, wówczas Pluton nie zadziała traumatycznie, ale jestem przekonany, że zawsze działa transformująco. To, że tych zmian nie zauważasz, nie znaczy, że ich nie ma; plutoniczne transformacje często zachodzą na niewidocznym z zewnątrz poziomie psychiki, sposobu myślenia czy podświadomości.

Saturn też nie zawsze przecież daje po łbie; ludziom odpowiedzialnym, nie dającym się wpędzić w pułapkę złudzeń, nie wyrządza krzywdy. Pluton wydobywa nie tylko to co złe, również ukryte pokłady siły. Zwykle na jego tranzytach czujemy niezwykły przypływ energii.

Ja gdybym miał podzielić swoje życie na dwie części to byłoby to przed i po przejściu Plutona przez Ascendent. Mogę powiedzieć, że na własnej skórze poczułem wtedy śmierć i odrodzenie


scorpioo  (14)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
22:12 18-12-2010


324

mi Pluton przez asc przechodził cztery lata temu.I nic szczególnego się nie wydarzyło jakaś odporna jestem jedyne co pamiętam było dobre-postanowiłam "urwać"się z poprzedniej pracy


Kikuchiyo  (29)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
23:12 18-12-2010


390

Cytat:  scorpioo :
> mi Pluton przez asc przechodził cztery lata temu.I nic szczególnego> > się nie wydarzyło jakaś odporna jestem jedyne co pamiętam było> > dobre-postanowiłam "urwać"się z poprzedniej pracy
A wygląd zewnętrzny? Też się nic nie zmienił?


scorpioo  (14)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
23:12 18-12-2010


324

> A wygląd zewnętrzny? Też się nic nie zmienił? wyładniałam oczywiście


MEGI  (36)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
23:12 18-12-2010


283

Cytat:  scorpioo :
> > A wygląd zewnętrzny? Też się nic nie zmienił? wyładniałam
> oczywiście


Ja moge powiedziec,ze kiedys bylam mloda i piekna
teraz jestem tylko piekna


Kikuchiyo  (29)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
23:12 18-12-2010


390

I prawidłowo Ja przed tranzytem byłem chuderlawym, zahukanym okularnikiem z aparatem na zębach. Nie chciałbym powrócić do tamtego wizerunku Odzyskałem też wtedy ojca...

I jeszcze jeden ciekawy fakt: zmarł wówczas (śmiercią samobójczą) człowiek, który był moim największym postrachem z dzieciństwa, taki miejscowy bandyta, starszy ode mnie o kilka lat, co to prześladował mnie i moich kolegów i kilkakrotnie ostro każdego z nas pobił. W rozmowach planowaliśmy nawet, że jak podrośniemy to go zabijemy Kilka dni po tym, jak wyszedłem z depresji, dowiedziałem się, że się powiesił.


Nowości w serwisie prosto na Twój e-mail.
  
Zapisując się do biuletynu oświadczasz, że zapoznałeś się z Polityką Prywatności