Aspekty w horoskopie urodzeniowym » Koniunkcja planet » Łatwy sukces i trudna walka |
 |
Idź do strony: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12 « poprzednia | następna » |
 |
Autor | |
 |
 Insallah (33)  
 zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 20:02 04-02-2010
958 | Cytat:
Aries79
:
> Z tego co mi wiadomo to urodziłem się o 15.30. Dzięki za rozbudowan> y opis. Już wiem jak nad sobą pracować. Za bardzo się kieruje emocjami> > i tym co myślą o mnie inni, a nie skupiam się nad tym co ważne.
Pozycja twojej Wenus wskazuje że bardzo pragniesz harmonijnych relacji z innymi i gdyby nie ten Saturn to mógłbyś popaść w nadmierną przymilność.Zresztą prawdopodobnie czujesz że czasami zbyt wielką wagę przywiązujesz do opinii innych wtedy włącza się Saturn i powstaje napięcie które wytwarza trzecią nową jakość-energię wynikającą z połączenia pragnienia podobania się innym (Wenus) i zachowania swojej suwerenności.Tą energią może być emanujący spokój, empatia, akceptacja siebie i innych z jednoczesnym zachowaniem własnej indywidualności.Z tego co widać Twój horoskop i podawany przez Ciebie opis swojego życia bardzo przypomina mi Cel Akceptacji o którym można przeczytać w Michaelu.Warto poczytać w ramach uzupełnienia interpretacji horoskopu. |
 |
 Aries79 (2)  zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 19:02 05-02-2010
4 | Wszystkim z góry dziękuje. Czyli potwierdziliście, że urodziłem się pod "pechową gwiazdą" . Będę się musiał z tym pogodzić i bardziej popracować na sobą. |
 |
 Insallah (33)  
 zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 19:02 05-02-2010
958 | Cytat:
Aries79
:
> Wszystkim z góry dziękuje. Czyli potwierdziliście, że urodziłem się> > pod "pechową gwiazdą" . Będę się musiał z tym pogodzić i bardziej> > popracować na sobą.
Dlaczego tak to postrzegasz ?
Możesz na swoje życie spojrzeć z innej strony.Pomyśl sobie że diament aby wyglądał pięknie musi być najpierw poddany długotrwałej i trudnej obróbce.Każda faseta to jedno z bolesnych doświadczeń.Kiedy dzieło zostanie zakończone powstaje niepowtarzalnej urody brylant.  |
 |
 Aries79 (2)  zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 19:02 05-02-2010
4 | Nie znam Cię a już Cię lubię. Zeszły rok miałem ciężki i trochę słabo z moją samooceną. Za dużo mam w swoim horoskopie pierwiastka kobiecego. Co to za baran z marsem rybach ? Ech będę myślał pozytywnie. Jeszcze raz z góry dzięki za analizę i gorąco pozdrawiam. |
 |
 Insallah (33)  
 zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 20:02 05-02-2010
958 | Dzięki A tak na pocieszenie wcale w swoim życiu nie miałem lżej, powiem więcej doswiadczyłem bardzo wielu bolesnych rzeczy, ale właśnie takie doświadczenia pozwalają wzrastać i rozwijać świadomość.Uważam że należysz do szczęściarzy.Wspomnisz moje słowa jak będziesz miał ...dziesiąt lat i kiedy spojrzysz na swoje życie wstecz i na to kim się stałeś dzięki tym bolesnym doświadczeniom  |
 |
 evuniaj8 (29)  
 zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 20:02 05-02-2010
242 | hm... ale czy zawsze doswiadczenia trudne "rozwijaja" ?-..tylko wtedy ,gdy sie jest konstruktywnym czl . i ma sie wystarczajaco duzo sily i wiary  |
 |
 Gość (22)  
 zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 20:02 05-02-2010
107 | a czemu się wstydzisz Ewunia ? ja doświadczyłam pomimo młodego wieku wielu nieprzyjemnych rzeczy i gdybym nie miał silnego charakteru pomimo mojej wrażliwości czy raczej nadwrażliwości to pewnie bym poległa ... |
 |
 Insallah (33)  
 zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 20:02 05-02-2010
958 | Cytat:
evuniaj8
:
> hm... ale czy zawsze doswiadczenia trudne "rozwijaja" ?-..tylko
> wtedy ,gdy sie jest konstruktywnym czl . i ma sie wystarczajaco duzo
> sily i wiary 
Wydaje mi się że zawsze choć to kategoryczne stwierdzenie.Możemy tego świadomie nie wiedzieć i nie zauważyć zmian w sobie, ale w późniejszym czasie i ostatecznym rozrachunku bolesne doświadczenia okazują się być rozwojowymi.To prawda ze mamy tendencje żeby widzieć natychmiast efekty, zmiany i tak zachodzą ale na subtelniejszym poziomie.Człowiek po bardzo bolesnych przejściach nigdy już nie jest ten sam, nosi w sobie przeżyty ból i to go nieustannie szlifuje , ale powoli.Gdyby bolesne doświadczenia zmieniały nas natychmiast to czy potrzebowalibyśmy aż tylu wcieleń aby uzyskać tak wysoki poziom świadomości żeby nie musieć się już wcielać z powodu karmy ? |
 |
 Insallah (33)  
 zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 20:02 05-02-2010
958 | A co do konstruktywnych ludzi, ci przechodzą trochę szybciej ponieważ rozumieją lekcje po kilku a nie jak destruktywne osoby kilkunastu lub więcej doświadczeniach.Ale i tak jest to według mnie wybór duszy, bo obierając sobie trudny charakter na to wcielenie na pewno liczy się z tym że będzie musiała doświadczyć większej ilości cierpienia.Paradoksalnie na poziomie duszy cierpienie jest całkiem inaczej postrzegane.To nasze ego jest nauczone że cierpienie jest niedobre i szuka sposobów aby go uniknąć.Dla każdej duszy sposób dotarcia do celu jest jej wyborem. Liczy się to aby się rozwijać i wzrastać na ścieżce powrotnej do domu, którą wszyscy podążamy  |
 |
 andromeda (26)  
 zobacz mój dzisiejszy tranzyt
Data postu: 20:02 05-02-2010
743 | Popieram co wyżej napisano 
Troszkę inaczej podchodzę do trudnych i łatwych aspektów.
No trudne doświadczenia nie zawsze rozwijają i jak łatwe aspekty nie zawsze psują posiadacza horoskopu... to zależy od nas. To jest tak, wiesz że masz ochotę zrobić komuś krzywdę i jesteś świadoma lub nieświadoma swych złych emocji i od Ciebie zależy, czy im ulegniesz, czy też przerobisz zło w dobro. Uświadomienie zła i dobra przede wszystkim w sobie. To jest taka skrótowa moja myśl. A przy dobrych, mogę nic nie chcieć robić, a bo po co, jak mi jest dobrze być bezdomnym smierdzącym kloszardem i mam w dupie co inni o mnie myślą. Szczęśliwy kloszard. Można wykorzystać potencjał dobrych aspektów, przynieść korzyści sobie i światu, rozwijać i dzielić się z innymi. |
 |