Horoskopia Znak zodiaku Baran Znak zodiaku Byk Znak zodiaku Bliźnięta Znak zodiaku Rak Znak zodiaku Lew Znak zodiaku Panna Znak zodiaku Waga Znak zodiaku Skorpion Znak zodiaku Strzelec Znak zodiaku Koziorożec Znak zodiaku Wodnik Znak zodiaku Ryby
horoskop partnerski


Spis wątków w grupie

Grupy w tej kategorii

Pokaż wszystkie grupy





   Wyłącz reklamy
Aspekty w horoskopie urodzeniowym » Koniunkcja planet » Pluton - koniunkcje w synastrii
Idź do strony: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22
« poprzednia | następna »
Autor
Wypowiedź Obserwuj ten wątek

andromeda  (61)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
14:09 11-09-2011


2931

Cytat:  Belka :
> Cytat:  inez :
> > Cytat:  Belka :
> > > Cytat:  inez :
> > nie da
> > > rady.
> > > Sęk w tym, że nie wiem czy będzie dłuższa meta. Sama nie wiem
> czy
> > > chce. raz tak raz nie :-)A jeszcze - im sie wiecej dowiaduje
> jaki
> > to w> > porownawczym jest niekorzystny aklad, to tym bardziej
> nie
> > wiem czy
> > > warto w to dalej isc
> >
> > Szkoda, że nie widzisz synastrii moich rodziców. To dopiero
> rzeźnia!
> > A przeżyli z sobą ponad 30 lat, chociaż łatwo nie mieli
> No pewnie, że astrologia to nie wszystko, ludzie się jednak bardziej
> liczą :-) Ale czasami mam wrażenie, że ta moja relacja to jakiś rodzaj> > zbytniej wzajemnej wiezi jest, i troche sie tego obawiam. Troche tak
> jakbysmy byli chwilami jedną osoba - dodam trudną z charakteru :-)
> Czasami jest to bardzo przyjemne, ale czasami napawa mnie obawą, bo ja> > zle znosze jakiekolwiek uzaleznienia. Dlatego tak sie dopytuje na
> forum - bo chce zrozumiec o co chodzi i skad to sie bierze. No i
> dlatego nie wiem czy to ciagnąc, bywa meczace.


może po prostu to nie jest to, hmmmmm


Belka  (10)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
14:09 11-09-2011


138

Cytat:  andromeda :
> Cytat:  Belka :
> > Cytat:  inez :
> > > Cytat:  Belka :
> > > > Cytat:  inez :
> > > nie da
> > > > rady.
> > > > Sęk w tym, że nie wiem czy będzie dłuższa meta. Sama nie wiem
> > czy
> > > > chce. raz tak raz nie :-)A jeszcze - im sie wiecej dowiaduje
> > jaki
> > > to w> > porownawczym jest niekorzystny aklad, to tym bardziej
> > nie
> > > wiem czy
> > > > warto w to dalej isc
> > >
> > > Szkoda, że nie widzisz synastrii moich rodziców. To dopiero
> > rzeźnia!
> > > A przeżyli z sobą ponad 30 lat, chociaż łatwo nie mieli
> > No pewnie, że astrologia to nie wszystko, ludzie się jednak
> bardziej
> > liczą :-) Ale czasami mam wrażenie, że ta moja relacja to jakiś
> rodzaj> > zbytniej wzajemnej wiezi jest, i troche sie tego obawiam.
> Troche tak
> > jakbysmy byli chwilami jedną osoba - dodam trudną z charakteru
> :-)
> > Czasami jest to bardzo przyjemne, ale czasami napawa mnie obawą, bo> > ja> > zle znosze jakiekolwiek uzaleznienia. Dlatego tak sie dopytuje> > na
> > forum - bo chce zrozumiec o co chodzi i skad to sie bierze. No i
> > dlatego nie wiem czy to ciagnąc, bywa meczace.
>
>
> może po prostu to nie jest to, hmmmmm
Może :-) Chociaż w aspekcie wyjątkowego mentalnego porozumienia, podobnych gustow, wartosci, oceny rzeczywistosci itp. to bardziej to niz cokolwiek przedtem :-)


andromeda  (61)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
15:09 11-09-2011


2931

Powiem Ci szczerze, że tak tragicznie to nie widzę tej synastrii, choć są pewne niebezpieczeństwa, jak Walter wspomniał o jego wenusce spętanej przez jego Saturna, no i dochodzi do tej relacji Twój Saturn. To jest układ na tyle niedobry, że Twoje planety w skorpionie kładą na nie swój włąsny obraz, złudzenia, przeczucia. Księzycem możesz zrobić poświęcenie, więc uwazaj.

Z drugiej strony, mam w bazie kwadratowo aspektowany związek równolatków i są ze sobą od szkoły i trzeba przyznać, że się trzymają, mają pełną rodzinkę, są ustawieni. Bardzo się kochali jako młodzi, pobrali się wbrew wszystkiemu, były niemałe problemy, ale teraz naprawdę wspierają się.

Z tymi synastriami bywa różnie, moi rodzice mają masę trygonów i sekstyli, trzy kwadratury i trzy opozycje i są fatalnym związkiem, choć z czasem jest lepiej. Natomiast u innych nie powinno być dobrze a jest całkiem nieźle.

Myślę, że to zależy od przerobienia. Raczej nie ma tak, ze jak jest zły aspekt, to od razu spisać związek na straty.


Belka  (10)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
15:09 11-09-2011


138

Cytat:  andromeda :
> Powiem Ci szczerze, że tak tragicznie to nie widzę tej synastrii,
> choć są pewne niebezpieczeństwa, jak Walter wspomniał o jego wenusce
> spętanej przez jego Saturna, no i dochodzi do tej relacji Twój Saturn.> > To jest układ na tyle niedobry, że Twoje planety w skorpionie kładą
Dzieki Andromedo. No wlasnie, ten moj Skorpion... podejrzliwy, zaczepny, chroniacy niezależność... :-)

> na nie swój włąsny obraz, złudzenia, przeczucia. Księzycem możesz
> zrobić poświęcenie, więc uwazaj.
W sensie emocjami?

>
> Z drugiej strony, mam w bazie kwadratowo aspektowany związek
> równolatków i są ze sobą od szkoły i trzeba przyznać, że się trzymają,> > mają pełną rodzinkę, są ustawieni. Bardzo się kochali jako młodzi,
> pobrali się wbrew wszystkiemu, były niemałe problemy, ale teraz
> naprawdę wspierają się.
U nas tez jest naprawde duza zgodnośc mentalna, naprawdę duże powinowactwo, chec wspierania sie tez, mozna powiedzic przyjazn. Od tej strony zle nie jest. Tyle ze ... ja nawet raz juz zerwalam, Meczy mnie troche to, że tak jak bym sie czula troche na duchowej smyczy. Czy takze uczuciowej - nie wiem, bo ja cie bardzo ciezko angazuje i długo trwa zanim cos okresle tym mianem. Ale tak sie troche czuje nieco w okowach. Nie mam tu na mysli bron Boze, że on jakos tam mnie jawnie ogranicza itp. Ale mialas racje kiedys mi piszac, ze druga strona jakoś tam bedzie dążyła z czasem do "ustawienia" mnie nieco po swojemu. Niby wierzgnę, ale coś mnie przy nim trzyma. Czy on to odczuwa podobnie? - nie wiem. Cos go silnie przy mnie trzyma z pewnoscia - bo dosyc cierpliwie to moje wierzganie znosi. Ale ja ze swojej strony zawsze mam chec do ucieczki jesli cos mnie niepokoi.

>
> Z tymi synastriami bywa różnie, moi rodzice mają masę trygonów i
> sekstyli, trzy kwadratury i trzy opozycje i są fatalnym związkiem,
> choć z czasem jest lepiej. Natomiast u innych nie powinno być dobrze
> a jest całkiem nieźle.
>
> Myślę, że to zależy od przerobienia. Raczej nie ma tak, ze jak jest
> zły aspekt, to od razu spisać związek na straty.




viola  (52)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
16:09 11-09-2011


1060

Cytat:  walter :
> Cytat:  andromeda :
>
> > jak ten czas leci
>
> Ano , Viola "dyżurnym lajkonikiem" jeszcze wtedy była , a Skorpiś był> > "po przejściach"


Ha, ha, ha....
I nadal jestem.To tytuł honorowy, nieprzechodni Swoją drogą mogłam wtedy np. chińskiego zacząć się uczyć ( języki raczej łatwo mi przychodzą - Merkury w bliśniakach? )- dziś bym już po egzaminie na tłumacza przysięgłego z chińszczyzny była...Kasę na tłumaczeniach bym zarabiała....

a tak...byłam i jestem astrologicznym lajkonikiem


Belka  (10)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
16:09 11-09-2011


138

Cytat:  andromeda :
> Powiem Ci szczerze, że tak tragicznie to nie widzę tej synastrii,
> choć są pewne niebezpieczeństwa, jak Walter wspomniał o jego wenusce
> spętanej przez jego Saturna, no i dochodzi do tej relacji Twój Saturn.> > To jest układ na tyle niedobry, że Twoje planety w skorpionie kładą
> na nie swój włąsny obraz, złudzenia, przeczucia. Księzycem możesz
> zrobić poświęcenie, więc uwazaj.
>
> Z drugiej strony, mam w bazie kwadratowo aspektowany związek
> równolatków i są ze sobą od szkoły i trzeba przyznać, że się trzymają,> > mają pełną rodzinkę, są ustawieni. Bardzo się kochali jako młodzi,
> pobrali się wbrew wszystkiemu, były niemałe problemy, ale teraz
> naprawdę wspierają się.
>
> Z tymi synastriami bywa różnie, moi rodzice mają masę trygonów i
> sekstyli, trzy kwadratury i trzy opozycje i są fatalnym związkiem,
> choć z czasem jest lepiej. Natomiast u innych nie powinno być dobrze
> a jest całkiem nieźle.
>
> Myślę, że to zależy od przerobienia. Raczej nie ma tak, ze jak jest
> zły aspekt, to od razu spisać związek na straty.

A poza wszystkim to wielkie dzięki Andromedo za pocieche, bo mi tu Walter tę synastrię w ziemię wbił :-)


inez  (10)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
21:09 11-09-2011


243

>
> A poza wszystkim to wielkie dzięki Andromedo za pocieche, bo mi tu
> Walter tę synastrię w ziemię wbił :-)

Jak to Walter Mi niedawno marsa zmasakrował, a i dziś go o od tchórzy nawyzywał
A tą koniunkcję saturnowo wenusową też idzie przeżyć. Ja mam z moim Barankiem opozycję między moim saturnem i jego wenus. Do tego jeszcze opozycję między jego uranem a moim słońcem i marsa mam na jego ascendencie. I nic się nie dzieje


Belka  (10)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
21:09 11-09-2011


138

Cytat:  inez :
> >
> > A poza wszystkim to wielkie dzięki Andromedo za pocieche, bo mi
> tu
> > Walter tę synastrię w ziemię wbił :-)
>
> Jak to Walter Mi niedawno marsa zmasakrował, a i dziś go o od
> tchórzy nawyzywał
> A tą koniunkcję saturnowo wenusową też idzie przeżyć. Ja mam z moim
> Barankiem opozycję między moim saturnem i jego wenus. Do tego jeszcze> > opozycję między jego uranem a moim słońcem i marsa mam na jego
> ascendencie. I nic się nie dzieje
Dzieki :-)))) U mnie to przejechanie po synastrii trafilo w "dobry" czas, bo mam ostatnio kiepski dosyc okres i nastroj(Walter mi nawet niedawno wytłumaczul dlaczego i z powodu jakich tranzytow) to mnie wszystko przygnebia i do do wszystkiego sie zniechęcam. Do zwiazku tez.


stokrotka  (5)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
12:10 10-10-2011


111

dziwne z tym Plutonem koniukcja Słońce
Taki magnetyzm, takie przyciaganie.. niczym hipnoza..jakieś karmiczne sprawy? sie zastanawiam ? powtarza mi sie ten układ znów..
Pluton na Słońcu - to w sumie szeroka sprawa bo nieraz całe roczniki ją robią.. Ja zwykle czuję najbardziej powiązania Pluton, Ksiezyc
tia....Facet ma Marsa w koniunjcji do mojej Wenus - ale...równocześnie robi koniuncje Marsem do mojego Saturna
A co powiecie na obustronne koniunkcje Neptunów do Ascendentu?
Skłonność do idealizacji, projekcje itp. ?
W kazdym bądz razie nie umiem przejść obojętnie wobec niego..

http://imageshack.us/photo/my-images/51/marazem.gif/


little angel


zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
21:01 21-01-2012

U mnie też jest taki układ,że jego Pluton jest na moim Słońcu i jest to naprawdę potężny aspekt. W zasadzie trwa już to cztery lata, bardzo silne uczucie z mojej strony, nie mogę go wymazać z pamięci, zerwać kontaktu, codziennie o nim myslę. Raz udało mi się "pozamiatać" to uczucie pod przysłowiowy dywan ale on przypomniał mi o sobie po 9 miesiacach i znowu jest to samo. Ja sie miotam, a on spokojnie nie odpuszcza. Chyba bedzie obecny juz w moim zyciu do końca..


Nowości w serwisie prosto na Twój e-mail.