Horoskopia Znak zodiaku Baran Znak zodiaku Byk Znak zodiaku Bliźnięta Znak zodiaku Rak Znak zodiaku Lew Znak zodiaku Panna Znak zodiaku Waga Znak zodiaku Skorpion Znak zodiaku Strzelec Znak zodiaku Koziorożec Znak zodiaku Wodnik Znak zodiaku Ryby
horoskop partnerski


Spis wątków w grupie

Grupy w tej kategorii

Pokaż wszystkie grupy





   Wyłącz reklamy
Aspekty w horoskopie urodzeniowym » Koniunkcja planet » Związki- miłość
Idź do strony: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18
« poprzednia | następna »
Autor
Wypowiedź Obserwuj ten wątek

kicia  (15)


zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
09:12 15-12-2010


15

Cytat:  andromeda :
> Jowisz w strzelcu znany jest z tego ma jakieś zasady, w IV domu on,> > wyniesione zasady z domu rodzinnego, Uran w ten roli jest słabszy i
> okiełzany przez Jowisza. Wenus jest opozycji do Jowisza może sprzyjać
> pewnym skrajnościom, wpadania w przygody, w rozleniwienie, korzystanie> > z łatwizny. Są straty poniesione przez typową lekkomyślność.
Mam chyba dosc porządny kręgosłup moralny i zasady wyniesione z domu rodzinnego. Nie wpadam w przygody, moje decyzje sa z reguly dobrze przemyślane. Jednak popadam w rozleniwienie i lubie isc na łatwizne w zyciu. Lekkomyślność to chyba jest ostatnie słowo jakie by opisało moja osobę
Tu
> towarzyszy nadmierna uczuciowość. Generalnie koniunkcja uranowo-jowisz> owa z opozycją do Wenuski wniosi odwagę,brawurę. Jest to duch
> niespokojny, pragnie silnych wrażeń, ale z realizacją może być gorzej.> > Może lekceważyc wszystko co zwyczajne, nudne i cierpliwe. Podejrzewam> , że jest nierówno wydatkowana energia.
Jestem nadmiernie uczuciowa, odważna. cos w tym jest- nuda zwyczajność mnie mierzi. Cały czas moje myśli gonią za czymś niezwyczajnym za jakimiś przygodami- z realizacja rożnie to bywa.

Przy leniwym Jowiszu w
> opozycji do wygodnej Wenuski, Uran od czasu do czasu może wprowadzać
> burze i nadmiar energii. Opozycja Uran i Wenus (IV i X dom) przynosi
> nieszczęście związane z matką.
Z moja matko jest wszytko ok. nasze stosunki tez sa dobre. Mogę na niej polegać. Wiec nie wiem co to moze znaczyc.

Natomiast inną sprawą jest temperament,> > asc w pannie z merkurym w byku, raczej daje pewną ostrożność w
> pierwszych kontaktach. W miłości V dom koziorożcu z Saturnem w
> skorpionie poszukuje partnera poważnego i takiego przy którym czujemy
> się bezpiecznie. Choć VII dom w rybie chce romantyczności, z Neptunem
> w strzelcu w IV z pragnieniem założenia pełnej rodziny. Jednak trzeba> > przerobić jakieś urazy z przeszłości.

Racja szukam dojrzałego faceta który zna swoja wartość i dzięki czemu będę się czuć bezpiecznie przy nim bo nie będzie rozchwiany emocjonalnie. Póki co to trafiam na ich przeciwieństwo.
Przy pierwszym kontakcie jestm ostrożna. Generalnie fascynuje mnie osobowosc, intelekt. To jest podstawa u mnie do zbudowania czegokolwiek. Wspólna płaszczyzna intelektualna, poczucie humoru.
>
> Czy natomiast są szanse w tranzytach.... Na to wychodzi, że teraz
> jest najlepszy czas na uporządkowanie osobistego życia i wyrwać z
> życia co najlepsze.

obecnie to nic sie nie dzieje w żadnej dziedzinie mojego życia. poprzez brak pracy jestem uziemiona i odcięta niejako od ludzi..;/

Jeśli to ma byc ten dobry czas to napewno nie jest on wykorzystywany bo nawet nie mam jak tego zrobic.

Pozdrawiam i dziekuje za spojrzenie na moj horoskop


Kikuchiyo  (29)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
10:12 15-12-2010


390

Cytat:  kicia :
> Cytat:  Kikuchiyo :
> > Co masz na myśli pisząc, że większość z Twojego rocznika ma Urana
> w> > VII domu?
> Sama nie wiem, chyba wyszla moja nieznjomosc astrologi.
> > Uran tranzytuje w tej chwili VII dom osobom, które, tak jak Ty,
> mają
> > Ascendent w Pannie. Znam kilka takich osób i wszystkie w tej chwili> > są> > same, wszystkim związki rozsypały się po przejściu Urana
> przez
> > Descendent. Po prostu Uran w VII domu daje większą niż zwykle
> potrzebę> > wolności, brak wewnętrznego imperatywu do wiązania się na> > stałe.
> w 2009 mialam przyjacielo-kochanka. nie byłam w nim szalenczo
> zakochana ale stwierdzilam ze moze warto sprobowac zainwestowac w ten
> uklad i moze cos z tego bedzie...w koncu tyle lat sie znamy. i co...i
> sie rozczarowałam nim jako czlowiekiem. Okazala się kims innym, nawet
> nie mam ochoty go juz widywac - doszlam do wniosku ze z takimi ludzmi
> to ja nie chce meic za wiele wspolnego.
>
> > Ty na dodatek jesteś "uraniczna" - masz urodzeniowo opozycję Urana
> i
> > Jowisza do Wenus, co może świadczyć, że z natury nie jesteś zbyt
> > trwała w uczuciach, że lubisz dobrą zabawę (Jowisz) ale raczej
> > krótkoterminową i szybko się nudzisz. Tranzyt Urana i Jowisza
> przez
> > VII dom jeszcze to pogłębia.
>
> Lubie dobra zabawe fakt, ale zabawe- a nie wskakiwanie do lozka
> pierwszemu lepszemu. zabawe w dobrym tego slowa znaczeniu
> Nie do konca zgodze sie ze nie jestm trwala w uczuciach, mi poprostu
> trudno zaimponowac. Jednak gdy ktos to juz zrobi to nie tak łatwo
> odpuszczam. Wydaje mi sie ze mimo wsyztko jestm stala w uczuciachi
> nie lubie nudy stagnacji- musze miec jakies bodzce bo inaczej sie
> mecze- to apropo nudy. ale to chyba tak na pzrecietnym poziomie
> > W okolicach 2009 roku Uran zrobił Ci kwadraturę do tej natalnej
> > opozycji i wtedy, przypuszczam, wstrząsnęła Tobą jakaś burzliwa
> > rozłąka.
> > Trwały związek możesz zbudować zawsze. Ale musisz poskromić swoją
> > "uraniczną" naturę.
> >
> > Mam pytanie: czy przeżyłaś rozwód rodziców (odejście ojca)?
> tak rozwiedli sie jak mialam 10 lat. z ojcem nie mam kontaktow

Całe roczniki mogą mieć planety pokoleniowe najwyżej w znaku zodiaku. Pozycja w domu zależy ściśle od miejsca, dnia i godziny urodzenia.

Generalnie chodziło mi o to, że aspekty Urana do Wenus potrzebują ciągłej stymulacji, czasem takie osoby wręcz na siłę doszukują się wad w partnerze aby go porzucić bo po prostu mało kto jest w stanie sprostać ich apetytowi na nowość

Koniunkcja Urana do IC przeważnie oznacza wczesną rozłąkę z ojcem. Z matką rzeczywiście kontakt masz dobry (Wenus na MC).


A co do meritum - nie musisz zaraz do pracy iść żeby znaleźć chłopa Nie masz znajomych, którzy by własnych znajomych mieli, jakieś imprezy robili? Ostatecznie zawsze możesz na portalu randkowym anons założyć. To już nie te czasy gdy trzeba było prowadzić wypasione życie towarzyskie by kogoś poznać


kicia  (15)


zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
11:12 15-12-2010


15

heheh. z duzego miasta wróciłam niejako do mojego rodzinnego...a stad wszyscy wyemigrowali... sa owszem faceci nie przecze. ale te typki to nie dla mnie to cos jak sos gdzie wszyscy sie kisza i znam ich i wiem czego sie moge po nich spodziewać. a ja czekam na powiew czegoś nowego. stad moje stwierdzenie, ze jak bedzie praca to stad wyjade i wtedy mam nadzieje odżyje. nie bawia mnie anonse w necie. bo ja wole na zywo. po 1 rozmowie sie wie czy bedzie kontynuacja..a w necie z tego co wiem to kolesie szukaja szybkiego numerku ( no nie wszyscy oczywiscie- ale wiekszosc) a mnie to nie bawi. bo zeby miec szybki numerek to nie trzeba sie logowac

z drugiej strony fascynujaza jest ta astrologia tyle rzczy widac. Skad wiedze czerpiesz z ksiazek czy mzoe jakies strony w necie polecasz?


Kikuchiyo  (29)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
11:12 15-12-2010


390

Właśnie przeczytałem w temacie o pracy, że "kilkakrotnie zmieniałaś swoje życie o 180 stopni" (przeprowadzki, zmiany otoczenia), co wydaje mi się doskonałym odzwierciedleniem tego 180-stopniowego aspektu Urana do Wenus na osi IC-MC




kicia  (15)


zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
11:12 15-12-2010


15

Po prostu jak mnie cos uwiera to to ucinam i ide w swoja stronę. Nie boje się zmian. Ale to meczace jest troche. raz czy dwa mozna tak zrobić. Teraz tez sie zastanawim czy nie zostawic wsyztkiego iz wyczajnie wyjechac jeszcze dalaj- a zycie to wymusza- żeby znaleźć fajna prace..
a mnie życie stawia ciągle przed takimi wyborami. Może błąd jest w moim myśleniu bo zawsze chce czegoś innego. inni maja tak ze siedzą w jednej pracy 40 lat i maja jedna kobietę przez cale życie. A dla mnie było by to szczytem cofania się. Właśnie mnie olśniło ze zmiany postrzegam jako rozwój- choć niekoniecznie tak musi być w rzeczywistości....ciekawe spostrzeżenie ...hmmm

Ktos tutaj osttanio powiedzial ze ciezko jest okreslic przyszlosc czytajac planety. a szkoda bo mialabym wiele pytań ...
Jak czytałeś temt"praca" to pewnie juz wiesz że moj horoskop to masa wyzwan...najbardziej mnie nurtuje pytanie o rozwój. co sie za tym słowem kryje...jak mam sie rozwijac. Bo mam świadomośc ze się rozwijam ale nie tak jak powinnam..;/


Kikuchiyo  (29)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
11:12 15-12-2010


390

Cytat:  kicia
> z drugiej strony fascynujaza jest ta astrologia tyle rzczy widac.
> Skad wiedze czerpiesz z ksiazek czy mzoe jakies strony w necie
> polecasz?

Najbardziej to chyba z życia Obserwuję jak poszczególne układy planet czy tranzyty przejawiają się u różnych ludzi, czytam też fora i strony astrologiczne. Z książek tylko Weresa, Liz Greene i Arroyo (o horoskopach porównawczych) czytałem. Ale daleko mi do poziomu niektórych osób z tego forum; ciągle się uczę.


Kikuchiyo  (29)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
11:12 15-12-2010


390

Cytat:  kicia :
> a mnie życie stawia ciągle przed takimi wyborami. Może błąd jest w
> moim myśleniu bo zawsze chce czegoś innego. inni maja tak ze siedzą w
> jednej pracy 40 lat i maja jedna kobietę przez cale życie. A dla mnie
> było by to szczytem cofania się. Właśnie mnie olśniło ze zmiany
> postrzegam jako rozwój- choć niekoniecznie tak musi być w rzeczywistoś> ci....ciekawe spostrzeżenie ...hmmm

Bo zmiany to rozwój Też bym takiej stagnacji chyba nie zniósł chociaż mam tylko trygon Urana do Wenus.
>
> Ktos tutaj osttanio powiedzial ze ciezko jest okreslic przyszlosc
> czytajac planety. a szkoda bo mialabym wiele pytań ...

Znaczy można przewidzieć "jakość czasu", kiedy w danej dziedzinie życia będzie z górki a kiedy pod górkę, można przewidzieć rozłąkę z partnerem (ale znalezienie nowego partnera już trochę trudniej), kiedy nastąpi życiowy kryzys i się zawczasu przygotować na niego. Nie można przewidzieć konkretnych zdarzeń, niemniej konkretne zdarzenia w naszym życiu pokrywają się zawsze z jakimiś adekwatnymi tranzytami. Gdy niedawno Wenus zbliżała mi się do MC wiedziałem, że zdarzy się coś, co będzie miało związek z moją pracą zawodową ale nie wiedziałem co. Otrzymałem korektę mojego tekstu złożonego do druku abym ją autoryzował. Ale gdybym wcześniej nie napisał tego tekstu, prawdopodobnie nic by się na tym tranzycie nie wydarzyło. Bo horoskop to mapa potencjału, a to co się konkretnie wydarzy zależy już tylko od naszego indywidualnego działania.


> Jak czytałeś temt"praca" to pewnie juz wiesz że moj horoskop to masa
> wyzwan...najbardziej mnie nurtuje pytanie o rozwój. co sie za tym
> słowem kryje...jak mam sie rozwijac. Bo mam świadomośc ze się rozwijam> > ale nie tak jak powinnam..;/
Też nie bardzo wiem, co co chodzi z tym całym rozwojem. Wg mnie polega on na realizowaniu swojego przeznaczenia, tj. potencjału swojego horoskopu. Jeśli Ty odczuwasz rozwój jako częste zmiany, głód nowych doświadczeń, to widocznie taka drogą tych zmian i doświadczeń powinnaś ewoluować


Lillith  (41)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
15:12 15-12-2010


722

Cytat:  Kikuchiyo :
> Cytat:  kicia
> > z drugiej strony fascynujaza jest ta astrologia tyle rzczy widac.
> > Skad wiedze czerpiesz z ksiazek czy mzoe jakies strony w necie
> > polecasz?
>
> Najbardziej to chyba z życia Obserwuję jak poszczególne układy
> planet czy tranzyty przejawiają się u różnych ludzi, czytam też fora i> > strony astrologiczne. Z książek tylko Weresa, Liz Greene i Arroyo (o
> horoskopach porównawczych) czytałem. Ale daleko mi do poziomu
> niektórych osób z tego forum; ciągle się uczę.

Kikuchiyo, nie odbierz moich słów tak dlatego że Ciebie lubię ale uważam, że jesteś na prawdę dobry w tym co piszesz i potrafisz swoją wiedzę przełożyć na ,,papier" w sposób prosty i zrozumiały


Kikuchiyo  (29)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
16:12 15-12-2010


390

Dzięki, Lilith; też Cię lubię, tak jak podobne podobne lubi zazwyczaj

W tym co piszę może i jestem dobry (w końcu pisanie to mój zawód ale są rzeczy, których póki co nie jestem w stanie napisać, bo nie sięga do nich ma wiedza Jak czytam niektóre interpretacje Waltera, Andromedy, albo gdy widzę jak dziewczyny rozkminiły w jakim zawodzie pracuje Deathman to świta mi, że jeszcze trochę muszę się naumieć, może nie tyle zasad interpretacji co bardziej intuicyjnego patrzenia na radix. Astrologia z jednej strony jest dość prosta - Arroyo sprowadza ją do 12 żywiołów i wzajemnych między nimi kombinacji - a z drugiej skomplikowana ze względu na różnorodność zdarzeń, w jakich się te kombinacje przejawiają. Dlatego człowiek uczy się jej przez całe życie


Kiciu, pytałaś o jakieś strony astrologiczne. Polecam stronę www.cafeastrology.com - znajdziesz tam podstawową charakterystykę aspektów i tranzytów. Na www.astro.com możesz wykreślić swój radix z wygenerowanymi komputerowo interpretacjami aspektów i charakterystyką najważniejszych tranzytów jakie czekają Cię w ciągu najbliższego półrocza. Z polskich stron, prócz Horoskopii, polecam www.astrolabium.pl, www.astromix.pl, choć wiele artykułów z tych stron znajdziesz przekopiowanych na naszym forum

A na początek warto przeczytać artykuły Marii Sobolewskiej: http://www.astro.eco.pl/


kicia  (15)


zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
20:12 15-12-2010


15

Dziękuje , że poświeciłeś mi swój czas. To co napisałeś na pewno w jakiś sposób przyczyni sie do mojego rozwoju a to juz coś.
Właściwie nie ma żadnych ograniczeń w tym by sięgać po "złoto" a jednak... czy naprawdę stan naszych myśli odbija sie w rzeczywistości? czy to prawo przyciągania rzeczywiście istnieje? czy raczej to zewnętrzne okoliczności i tak zdeterminują nasz kierunek działania.

Pozdrawiam


Nowości w serwisie prosto na Twój e-mail.