Horoskopia Znak zodiaku Baran Znak zodiaku Byk Znak zodiaku Bliźnięta Znak zodiaku Rak Znak zodiaku Lew Znak zodiaku Panna Znak zodiaku Waga Znak zodiaku Skorpion Znak zodiaku Strzelec Znak zodiaku Koziorożec Znak zodiaku Wodnik Znak zodiaku Ryby
horoskop partnerski


Spis wątków w grupie

Grupy w tej kategorii

Pokaż wszystkie grupy





   Wyłącz reklamy
Aspekty w horoskopie urodzeniowym » Koniunkcja planet » Astrologia Miłości - Juno w horoskopie
Idź do strony: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16
« poprzednia
Autor
Wypowiedź Obserwuj ten wątek

Antares  (11)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
17:02 27-02-2012


250

Cytat:  andromeda :
> > To gubienie się w szczegółach astrologii, numerologii itp., bez
> > zrozumienia jak poszczególne elementy mają się do całej struktury,
> > > jest prostą droga do nieporozumień i widzenia wideł zamiast igły.
>
>
> chyba "światłe" umysły nie powinny miec z tym problemu

Gdyby nie było z tym problemu, to by nikt nie miał go (bo owe światłe umysły już by go dla reszty zweryfikowały). Tak się składa że nawet światłe autorytety astrologiczne nie wiedzą co począć w wielu sprawach; światłe autorytety w fizyce także nie wiedzą co zrobić z różnymi nowymi odkryciami - są spekulacje, dane pośrednie, prawdopodobieństwo na bazie dotychczasowej wiedzy, statystyki właśnie itp. Einstein ostro przez całe życie sprzeciwiał się takiemu podejściu, ale został "przekrzyczany", i obecnie mamy także spekulacje w fizyce - ale może to i lepiej ("lepszy rydz niż nic") :P

Tak czy inaczej, z asteroidami i innymi kosmicznymi odłamkami to na dwoje babka wróżyła. Statystyki w przypadku astrologii to nie jest dobry pomysł. W tym przypadku można zapytać - czy to na pewno jakaś asteroida wpływa na nasz związek, czy też może przeceniona została rola Wenus? Może na przykład ktoś ma Słońce w Skorpionie, które z czasem coraz silniejszą odgrywa rolę w każdym obszarze życia człowieka? Przy pomocy czysto statystycznego podejścia można właściwie wszystko udowodnić. To logiczne: statystyka zawęża całą rzeczywistość do szeregu liczb, które w dodatku na koniec jeszcze są zawężane do jednej liczby na koniec! Nie bez powodu jest takie powiedzenie: "kłamstwa, cholerne kłamstwa... i statystyki" :P


andromeda  (61)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
17:02 27-02-2012


2931

Cytat:  inez :
> Cytat:  andromeda :
> > Cytat:  inez :
> > > Cytat:  andromeda :
> > > > Moja Juno jest do niczego, jest w Byku i nie tworzy żadnego
> > > > ścisłego aspektu i dlatego nie jestem chętna do tworzenia
> > relacji
> > > > damsko-męskich
> > >
> > > A co na to Twoje słońce w VII domu? Ono chyba bardziej
> chętne
> > niż
> > > juno
> >
> >
> > Inez, szczęścia do związków nie mam. Czy jestem chętna do związków
> > > takich formalnych... zdarzyło mi się odmówić aż trzy razy. A powody> > -
> > brak miłości, zaufania i inne...
>
> Z tym szczęściem w miłości to tak samo jak z totolotkem, wystarczy,
> że raz będziesz mieć szczęście
> Mi jednak nie o to chodziło. Moje słońce też w VII domu, no i ja
> kiepsko funkcjonuję solo. Stąd moje pytanie, jak u Ciebie?

lubię samotność.... czyli całkiem nieźle funkcjonuję jako solo. Myślę, że tu lunarne wpływy z 12 domu . Moje słonko jest bardzo słabe, raczej to odczuwam jako, że poddaję się łatwo cudzej woli. W związkach podporządkowywałam się oczywiście do czasu... Władca VII domu Uran jest w retro - więc wycofujący, a z kolei stary władca Saturn się wpakował w ze słonkiem w półkrzyż. Chyba samo to mówi, że mam problemy z odnalezieniem się w związkach i złe doświadczenia robią swoje.


aniusia206  (8)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
18:02 27-02-2012


74

W czym mam Juno?


viola  (52)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
18:02 27-02-2012


1060

Cytat:  aniusia206 :
> W czym mam Juno?

a wyrysuj sobie
tu

http://www.astro.edu.pl/drawchart.php




aniusia206  (8)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
18:02 27-02-2012


74

W Wodniku?


Antares  (11)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
18:02 27-02-2012


250

Cytat:  andromeda :
> lubię samotność.... czyli całkiem nieźle funkcjonuję jako solo.
> Myślę, że tu lunarne wpływy z 12 domu . Moje słonko jest bardzo
> słabe, raczej to odczuwam jako, że poddaję się łatwo cudzej woli. W
> związkach podporządkowywałam się oczywiście do czasu... Władca VII
> domu Uran jest w retro - więc wycofujący, a z kolei stary władca
> Saturn się wpakował w ze słonkiem w półkrzyż. Chyba samo to mówi, że
> mam problemy z odnalezieniem się w związkach i złe doświadczenia robią> > swoje.

Uran w VII domu to przede wszystkim pragnienie niezależności w relacjach międzyludzkich ogólnie. Jeśli otoczenie nie szanuje tego, Uran, zwłaszcza w retro, skłania do odcięcia się (bo sam z siebie daje psychiczną niezależność od innych), nie widząc powodu do utrzymywania negatywnego stanu rzeczy. Retro tu wpływa często tak, że osoba po jakimś czasie dopiero uświadamia sobie, co właściwie nie gra.


andromeda  (61)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
19:02 27-02-2012


2931

Mój Uran jest w III domu. Pewnie z stąd jest zainteresowanie po części astrologią i ten Plutek tyż tam jest, w anarecie i w retro i wszystkie aspekty w separacji.. W związkach jest o tyle ciekawe, że w sumie wszystkich partnerów poznałam na wyjazdach , związanych z pracą lub z stowarzyszeniami... nawet z miejsca zamieszkania też poznałam 400 km dalej. A w samym Płocku to jakaś blokada związkowa.... Moje związki nigdy nie były konfliktowe, bez nałogów, jednakże właśnie zawsze chcieli mnie poprawiać, pouczali, mieli swoje pomysły co do mojej osoby i takie tam... tak więc spokojny wodnik się zrywał do rebelii.... i mieli problem z lojalnością wobec mnie, hmmmm


Belka  (10)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
19:02 27-02-2012


138

Cytat:  andromeda :
> Mój Uran jest w III domu. Pewnie z stąd jest zainteresowanie po
> części astrologią i ten Plutek tyż tam jest, w anarecie i w retro i
> wszystkie aspekty w separacji.. W związkach jest o tyle ciekawe, że w
> sumie wszystkich partnerów poznałam na wyjazdach , związanych z
> pracą lub z stowarzyszeniami... nawet z miejsca zamieszkania też
> poznałam 400 km dalej. A w samym Płocku to jakaś blokada związkowa....> > Moje związki nigdy nie były konfliktowe, bez nałogów, jednakże
> właśnie zawsze chcieli mnie poprawiać, pouczali, mieli swoje pomysły
> co do mojej osoby i takie tam... tak więc spokojny wodnik się zrywał
> do rebelii.... i mieli problem z lojalnością wobec mnie, hmmmm

Ciekawe... ja wszystkich "nabyłam" z kręgu znajomych i najczęsciej w jakiś sposob było to powiązane także z pracą :-) W podróży nigdy :-)


Nowości w serwisie prosto na Twój e-mail.