Horoskopia Znak zodiaku Baran Znak zodiaku Byk Znak zodiaku Bliźnięta Znak zodiaku Rak Znak zodiaku Lew Znak zodiaku Panna Znak zodiaku Waga Znak zodiaku Skorpion Znak zodiaku Strzelec Znak zodiaku Koziorożec Znak zodiaku Wodnik Znak zodiaku Ryby
horoskop partnerski


Spis wątków w grupie

Grupy w tej kategorii

Pokaż wszystkie grupy





   Wyłącz reklamy
Tranzyty » Tranzyty Plutona » Jakie macie doświadczenia?
Idź do strony: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28
« poprzednia | następna »
Autor
Wypowiedź Obserwuj ten wątek

Koralik  (17)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
17:05 27-05-2010


131

Violu jak znajdziesz coś o:

Plutonie w kwadracie do Asc (X dom) oraz Plutonie w kwadracie do Słońca (XII dom)
to poproszę o interpretację


Violla  (28)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
07:05 28-05-2010


208

Cytat:  Koralik :
> Violu jak znajdziesz coś o:
>
> Plutonie w kwadracie do Asc (X dom) oraz Plutonie w kwadracie do
> Słońca (XII dom)
> to poproszę o interpretację

Pluton kwadratura Asc.
Okres bardzo dużych wywołujących poważny kryzys zmian w życiu osoby tak na polu zawodowym, jak i rodzinnym, w związkach partnerskich, małżeńskich, będących wynikiem transformacji psychicznej, a niekiedy czynników zewnętrznych, ogólnoświatowych, globalnych, całkowicie niezależnych od osoby (np.: powódź).
Okres niebezpieczny dla zdrowia. Należy się trzymać z daleka od jakichkolwiek sytuacji czy miejsc zagrażających zdrowiu i życiu.

Pluton kwadratura Słońce
Bardzo trudny tranzyt ze względu na silne naładowanie energetyczne. Osoba zwykle miota się nie wiedząc dokładnie jak i gdzie wyładować ten nadmiar energii. Ponieważ jednak Pluton – to transformacja, ale na bazie obalenia starych struktur ( można porównać do Wieży z kart Tarota), działanie osoby może przybrać formę agresji, intryg, braku samokontroli, wciąganie się w różne pokrętne przestępcze działania, aby osiągnąć jakiś cel. W najgorszym przypadku może stać się ofiarą sił zewnętrznych, działających poza jej kontrolą lub zostać pchnięta w sytuacje zagrażające życiu lub zdrowiu. Przy bardzo długim okresie trwania tranzytu Plutona należy pamiętać, że zmiany zachodzące w psychice SA często nieodwracalne, a kreujący się w tym czasie wzorzec negatywnego zachowania trudno będzie w przyszłości wyeliminować. Tranzyt trudny dla zdrowia.

Pozdrawiam


andromeda  (61)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
16:05 28-05-2010


2931

Miałam aż pięć kwadratur tranzytującego Plutona do Słońca w roku 1991 i 1992, to był okres mojego studiowania. W tym czasie mama moja straciła pracę, potem znalazła nową, ale gorzej płacili, tak więc spadły nasze fundusze i jeszcze mamuśka miała głupie pomysły z rodzinnym biznesem, które jednak przeforsowała wbrew oporowi całej rodziny... i które potem po skończeniu studiów wzięłam w swoje ręce i skasowałam te bazewie i to nawet ciekawe... bo skasowałam wtedy, kiedy Pluton wlazł już do V domu i ten rodzinny biznes przestał istnieć...


more  (2)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
00:05 29-05-2010


98

Nie wiem, ile przeszłam kwadratur Plutona do Słońca, ale działo się to pod koniec 1996 i przez parę miesięcy 1997 roku. Byłam wtedy w ciąży. Dwukrotnie zostawił mnie ojciec dziecka (dwa miesiące przed terminem porodu ostatecznie). Trzykrotnie zmieniłam w tym czasie pracę, nie z powodu ciąży - to ja szukałam odpowiedniego miejsca dla siebie. Chciałam zarobić jak najwięcej pieniędzy, bo martwiłam się o przyszłość swoją i dziecka. I tak skończyło się na tym, że żyłam później z oszczędności - nie miałam nic oprócz tego, co sama przez 9 miesięcy wypracowałam. Ten czas był jednym z najbardziej traumatycznych przeżyć. Zmieniłam się, okrzepłam, ale niewiele wyniosłam nauki z tamtego okresu. Chyba umiałam wówczas jedynie przeżywać. Tuż przed porodem Pluton wreszcie ruszył i wyszedł z kwadratury. Skutki tamtego okresu ciągną się do tej pory - mam na myśli psychologiczne konsekwencje traumy.
Kwadratura Plutona do Księżyca (ta, przez którą obecnie przechodzę) zaczęła się terapią grupową - jednym z najtrudniejszych przeżyć w moim życiu. Zgłosiłam się na nią z powodu problemów, które mam w pracy, z powodu mobbingu. Zaczęłam się zastanawiać, czy to ze mną jest coś nie tak, że nie potrafię kłamać, kraść, oszukiwać, lawirować, udawać. Zwątpiłam w siebie. Zwątpiłam w sens pracy, starania się, w sens życia. Straciłam całą motywację, która przez tyle lat napędzała mnie, dzięki której godziłam tysiące obowiązków. Jednak najgorsze było podczas terapii. Wszystkim chcącym poznać siebie polecam terapię grupową psychodynamiczną. Tego nie da się opisać, to trzeba przeżyć. Jak skok ze spadochronem. Po terapii człowiek doświadcza uczucia, że to już jest droga jednokierunkowa - nie uda się uciec przed prawdą o sobie, nawet jeśli nie jest ona fajna.
Oceniam przejścia Plutona z dużym dystansem - musiało pierdyknąć mocno w życiu (Słońce) po to, żebym miała nad czym się zastanawiać (Księżyc). Ale to oczywiście duże uproszczenie, bo przecież po drodze były inne "fajne" tranzyty. Ale już nie Plutonowe.




andromeda  (61)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
06:05 29-05-2010


2931

To naprawdę ciężki miałaś okres... jednak warto przeanalizowac i inne aspekty. Samotne tranzyty jednej planety to za mało, żeby miała wielki wpływ. Choć po prawdzie Twoje słońce jest w koniunkcji z Jowiszem i Merkurym, więc automatem też poszło na pozostałe planety.


Sol  (8)


zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
16:10 12-10-2010


15

To ja zapytam o koniunkcję Plutona do mojego urodzeniowego Urana w II domu, kwadraturę do Słońca w X i koniunkcję Wenus do urodzeniowego Plutona w XII Proszę o wskazówki, bo chciałabym wiedzieć, czego się spodziewać


zeta  (4)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
14:11 08-11-2010


486

doswiadczenia na tranzytach plutona...hmmm

W urodzeniowym mam silnego plutona, stelium w 12 domu. I tak kiedy pluton zaczal tranzytowac planety w stelium- byly to sekstyle- aczkolwiek jestem jeszcze dosyc zielona w astrologii, zmienilo sie bardzo wiele w moim zyciu.Ogolnie mowiac postrzegam tamten okres jako chaos, zamet i ciesze sie, ze to juz za mna.Nie chcialabym tego jeszcze raz przezywac. Wyszlam za maz, malzenstwo to bylo szybkim kursem dorastania, nauczylam sie samodzielnosci- czego nie wynioslam z domu rodzinnego, gdzie raczej panowal tyran;),, zaczelam studia. Na sekytylu plutona do wenus wyszlam za maz, ale tez na tym samym selkstylu zakochalam sie w innym facecie i ten slub- mimo ze wczesniej bylam szczesliwie zakochana, wydawal mi sie katastrofa. Pozatym po slubie zaczelo sie wszystko sypac, teraz jak patrze na to z perspektywy czasu, powinnam byla sie duzo wczesniej rozwiezc...ale nie mialam na to sily.(Rowniez poprzez wpojone w domu zasady moralne).

To zakochanie na sekstylu plutona do wenus w 12 domu bylo mrzonka, on ze mna flirtowal, schlebialy mu widocznie moje zamydlone oczy, teskne spojrzenia, robil mi nadzieje, az sie okazalo, ze ma inna i dopiero jak dowiedzialam sie ze stal sie ojcem, otworzylo mi to oczy. To bylo niesamowicie silne uczucie, drzalam cala kiedy on na mnie patrzyl, ze mna rozmawial, umieralam z pozadania...hehe teraz jak sobie o tym mysle to zalewam sie lzami,- ze smiechu- ale z drugiej strony jak sobie tak na niego czasami patrze, to nie moge zrozumiec, zaakceptowac , ze bylo to jednostronne uczucie; to bylo takie inne, takie wyjatkowe, tak intensywne...mimo wszystko wspominam to jako piekny czas, choc uczucie sie nie spelnilo.


na tranzycie pluton konjunkcja mars odkrylam zamilowanie do sportu i z niewysportowanej,zwiotczalej delikatnej dziewczynki zrobila sie aktywna atletka, ktora przysiega, ze nie moze zyc bez sportu, zaczelam uprawiac karate, choc karate pozniej przerwalam, w przyszlym roku znow zamierzam wrocic do tego sportu.

Teraz mam kwadrature plutona do merkurego.(merkury na granicy 11 i 12 domu) I mysle ze ten tranzyt ma cos wspolnego z moimi studiami,realizacja planow zawodowych, przyciska mnie do zakonczenia przedluzonych studiow, a raczej zewnetrzne okolicznosci mnie do tego zmuszaja, a tak na codzien, mimo, ze jestem waga, moje dyplomatyczne umiejetnosci denerwuja mnie teraz niesamowicie i wale prosto z mostu,nawet jak moge kogos zranic.

A jak mialam sekstyl plutona do slonca to wiele osob zwracalo sie do mnie "slonce"


andromeda  (61)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
16:11 08-11-2010


2931

Cytat:  zeta :
>
> A jak mialam sekstyl plutona do slonca to wiele osob zwracalo sie do
> mnie "slonce"

Może jesteś słońcem


lodiogien  (3)


zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
21:11 08-11-2010


12

Niedługo pluton wejdzie mi na merkurego w V domu w kozie. W zasadzie merkury jest na granicy V i VI domu. Co to może znaczyć w praktyce? Zmiany myślenia napewno, ale niepokoi mnie ten V domek.


andromeda  (61)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
21:11 08-11-2010


2931

Cytat:  lodiogien :
> Niedługo pluton wejdzie mi na merkurego w V domu w kozie. W
> zasadzie merkury jest na granicy V i VI domu. Co to może znaczyć w
> praktyce? Zmiany myślenia napewno, ale niepokoi mnie ten V domek.


etam...

a co było jak Ci przełaził przez Słonce, Wenus i Neptun?


aaa też masz asc we Lwie jaka ja


Nowości w serwisie prosto na Twój e-mail.
  
Zapisując się do biuletynu oświadczasz, że zapoznałeś się z Polityką Prywatności