Horoskopia Znak zodiaku Baran Znak zodiaku Byk Znak zodiaku Bliźnięta Znak zodiaku Rak Znak zodiaku Lew Znak zodiaku Panna Znak zodiaku Waga Znak zodiaku Skorpion Znak zodiaku Strzelec Znak zodiaku Koziorożec Znak zodiaku Wodnik Znak zodiaku Ryby
horoskop urodzeniowy


Spis wątków w grupie

Grupy w tej kategorii

Pokaż wszystkie grupy





   Wyłącz reklamy
Aspekty w horoskopie urodzeniowym » Koniunkcja planet » Konkurs
Idź do strony: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24, 25, 26, 27, 28, 29, 30, 31, 32, 33, 34, 35, 36, 37, 38, 39, 40, 41, 42, 43, 44, 45, 46, 47, 48, 49, 50, 51, 52, 53, 54, 55
« poprzednia | następna »
Autor
Wypowiedź Obserwuj ten wątek

zeta  (4)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
17:07 15-07-2012


486

Cytat:  aniusia206 :
> To oczywiste, ale po co miałabym dawać ciepło, uczucie, miłość
> innym ludziom, skoro ja tego od nikogo nie dostałam, a jak sama dałam,> > to jeszcze zostałam za to delikatnie mówiąc obrzucona błotem.

Jeśli dajesz ciepło po to, żeby coś w zamian uzyskać (np. też ciepło i czyjąś sympatię) to zawsze dostaniesz w czapę. Nie można dawać ciepła jeśli ono nie jest naturalnym, autentycznym elementem Twojej osoby. Jeśli grasz, przestawiasz się i dozujesz to ciepło żeby coś od ludzi uzyskać to manipulujesz emocjami tych ludzi. Niektórzy ludzie to świadomie zauważają, inni podświadomie - ale odbierają to i karają za takie praktyki (często nieświadomie).
Jeśli to ciepło jest Twoją naturą i masz bezwzględnie zawsze ciepłe podejście do ludzi- i to nie po to żeby coś uzyskać od nich- to wróci to do Ciebie podwójnie.


zeta  (4)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
17:07 15-07-2012


486

Cytat:  aniusia206 :
Ja w życiu nawet przez nikogo nie byłam
> szczerze przytulona.

A co to jest szczere przytulenie?


Aster  (20)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
17:07 15-07-2012


870

To nie takie proste chyba. Ktoś, kto nie dostał czy doznał uczuć, ciepła w dzieciństwie, nie umie chyba albo dać miłości, albo jej przyjąć. Ma problem z rozpoznaniem, nazwaniem emocji innych, swoich czy takich jakie chciałby wzbudzać. Każdy miły, grzecznościowy gest drugiej osoby może być mylnie odebrany jako zainteresowanie, każdy komplement jako wyznanie uczucia, itp. Taki ktoś jest albo zbyt ufny albo nie ufa nikomu bo mylnie odczytuje intencje innych, źle trafia, bo nie umie różnicować czy wartościować pozytywnych emocji związnych z uczuciami. Po prostu ich nie zna, nikt mu tego nie pokazał, a potrzeby do zaspokojenia są ogromne. I nieznane. Tak myślę


LOCA  (78)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
18:07 15-07-2012


2450

Cytat:  zeta :
> Cytat:  aniusia206 :
> Ja w życiu nawet przez nikogo nie byłam
> > szczerze przytulona.
>
> A co to jest szczere przytulenie?no to chyba idzie poczuć...jak ktoś to robi od serca albo może na pokaz...widocznie aniusia206 tak się czuła w domu...




aniusia206  (8)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
18:07 15-07-2012


74

Cytat:  Aster :
> To nie takie proste chyba. Ktoś, kto nie dostał czy doznał uczuć,
> ciepła w dzieciństwie, nie umie chyba albo dać miłości, albo jej
> przyjąć. Ma problem z rozpoznaniem, nazwaniem emocji innych, swoich
> czy takich jakie chciałby wzbudzać. Każdy miły, grzecznościowy gest
> drugiej osoby może być mylnie odebrany jako zainteresowanie, każdy
> komplement jako wyznanie uczucia, itp. Taki ktoś jest albo zbyt ufny
> albo nie ufa nikomu bo mylnie odczytuje intencje innych, źle trafia,
> bo nie umie różnicować czy wartościować pozytywnych emocji związnych z> > uczuciami. Po prostu ich nie zna, nikt mu tego nie pokazał, a
> potrzeby do zaspokojenia są ogromne. I nieznane. Tak myślę
Bardzo dobrze to ujęłaś. Kiedyś na innym forum chciałam uzyskać na ten temat odpowiedź na podstawie wróżby, ale zamiast tego, bardzo źle odniesiono się do mojej osoby i pytania. Dobrze, że mnie zrozumiałaś.


zeta  (4)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
18:07 15-07-2012


486

Cytat:  Aster :
> To nie takie proste chyba. Ktoś, kto nie dostał czy doznał uczuć,
> ciepła w dzieciństwie, nie umie chyba albo dać miłości, albo jej
> przyjąć. Ma problem z rozpoznaniem, nazwaniem emocji innych, swoich
> czy takich jakie chciałby wzbudzać. Każdy miły, grzecznościowy gest
> drugiej osoby może być mylnie odebrany jako zainteresowanie, każdy
> komplement jako wyznanie uczucia, itp. Taki ktoś jest albo zbyt ufny
> albo nie ufa nikomu bo mylnie odczytuje intencje innych, źle trafia,
> bo nie umie różnicować czy wartościować pozytywnych emocji związnych z> > uczuciami. Po prostu ich nie zna, nikt mu tego nie pokazał, a
> potrzeby do zaspokojenia są ogromne. I nieznane. Tak myślę

Tutaj wkraczasz, wydaje mi sie, w ciemny las szukania winnego. Moim zdaniem dopóki człowiek nie rozpozna swojej siły pozostanie na zawsze w labiryncie, do którego został wrzucony. Dopiero jak z niego wyjdzie i niezależnie od innych zacznie konstytuować swoją osobowość będzie mógł rozpoznać swoje potrzeby. Tylko nie wszyscy chcą wychodzić z takiego labiryntu- bo im w nim dobrze. Bo to wygodne i przede wszystkim dobrze znane.Łatwiej jest powiedzieć „nie będę dawać ciepła innym bo mi tego nikt nie dał, bo się sparzyłam” niż zacząć szukać go w sobie. To jest wybranie łatwiejszej drogi, która nie uszczęśliwia ale co tam. Niech inni toną ze mną! Będę miała raźniej!

Inną przyczyną jest np. niemożność zerwania kontaktu z rodziną. Czasami pomaga oddalenie się od toksycznej rodziny, ale te rodziny tak funkcjonują jak sekty- odchodzisz i masz poczucie winy...

Są ludzie, którzy potrafią dawać miłość mimo, że jej nie zaznali w dzieciństwie. Na to ma może? wpływ natura człowieka. Optymistom jest w życiu ogólnie łatwiej. Rzeczywistość tworzą ludzkie myśli i jak ktoś tylko czarno widzi i nie potrafi w sobie znaleźć woli do bycia szczęśliwym to nic mu nie pomorze. Tak samo jest z uczuciami. Jeśli ktoś chce kochać to się zakocha. Są też ludzie mściwi, którzy chcą po prostu zemsty za swoje dzieciństwo. Wiadmo nie wszyscy mieli piękne i łatwe dzieciństwo, są różne patologie, ale tak długo jak człowiek nie zechce się z tego sam wyrwać, być kimś lepszym, postępować inaczej to będzie sam tą patologią. A żeby się z tego wyrwać trzeba odkryć w sobie siłę sprawczą. Odkrycie tej siły to zaprzestanie szukania winnych dookoła i wzięcie swojego życia w swoje ręce- i zrobienie lepiej niż zrobili rodzice- oczywiście jeśli nam się nie podoba to co zrobili rodzice. Bo jak się podoba to idzie się ich śladami...


Aster  (20)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
18:07 15-07-2012


870

Zeta, żeby to było takie proste. Powielamy czasem wzorce wyniesione z domu, chcąc nie chcąc, to raz.
Z pustego i Salomon nie naleje, to dwa.
Co zasiejesz to zbierzesz, to trzy.. Czym skorupka za młodu itd.
I tak można bez końca!
Wiesz o co mi chodzi. Skąd czerpać? Dzieciństwo potrafi zdeterminować życie czasem.
To są traumy.
Tu bez fachowej pomocy bardzo trudno samemu nauczyć się dawać i brać.


zeta  (4)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
18:07 15-07-2012


486

Cytat:  LOCA :
> Cytat:  zeta :
> > Cytat:  aniusia206 :
> > Ja w życiu nawet przez nikogo nie byłam
> > > szczerze przytulona.
> >
> > A co to jest szczere przytulenie?no to chyba idzie poczuć...jak
> ktoś to robi od serca albo może na pokaz...widocznie aniusia206 tak
> się czuła w domu...

No ja zapytalam bo chcialam wiedziec czym dla Anusi jest to szczere przytulenie , bo kazdy czlowiek troche inaczej odczuwa.I chcialm wiedziec jak Ona to widzi.


aniusia206  (8)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
18:07 15-07-2012


74

Cytat:  zeta :
> Cytat:  LOCA :
> > Cytat:  zeta :
> > > Cytat:  aniusia206 :
> > > Ja w życiu nawet przez nikogo nie byłam
> > > > szczerze przytulona.
> > >
> > > A co to jest szczere przytulenie?no to chyba idzie poczuć...jak
> > ktoś to robi od serca albo może na pokaz...widocznie aniusia206
> tak
> > się czuła w domu...
>
> No ja zapytalam bo chcialam wiedziec czym dla Anusi jest to szczere
> przytulenie , bo kazdy czlowiek troche inaczej odczuwa.I chcialm
> wiedziec jak Ona to widzi.
Rodzice w ogóle mnie emocjonalnie olali od początku, zero przytulania z ich strony też. Po kiludziesięciu latach byłam w ,,związku'', gdzie byłam fałszywie ,,przytulana'', bo partner miał mnie gdzieś i czułam to, ale chciałam być silnie zajęta, pomimo że to całe jego zachowanie mnie raniło to tak jakbym wkręcała sobie, że to jednak jakaś relacja jest. Jednak dałam z tym spokój i powiedziałam dość na zawsze. Z rodziną zamierzam mieć w przyszłości płytkie relacje, służbowe, zimne. Mimo że były miał mnie od początku gdzieś, to ja jednak miałam na kogo przelać swoje emocje, mimo odtrącenia.


aniusia206  (8)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
18:07 15-07-2012


74

Matka jest fałszywa, udaje przed wszystkimi inną, ojciec też nieciekawe ziółko. Najstarszy brat, siostra nie jeżdżą do domu, więc coś jest na rzeczy. Gdy miałam urodzić się, to od początku z ojcem nawet nikomu nie powiedzieli, że przyjdę na świat, bo zrobili za dużo dzieci. Ładnie, no nie? Kończę temat, bo jest smutny i niczego za bardzo nie wnosi tylko tyle, że wyleję swoje myśli. Jak ktoś z Was może, nich napisze, jak będzie wyglądać moja przyszła rodzina, o ile ją założę, na podstawie kosmogramu. Np. matka wyzywa mnie na osobności, od razu gada normalnie jak nighdy nic, a przed innymi to manipuluje. Żałosne!!!!!


Nowości w serwisie prosto na Twój e-mail.