Horoskopia Znak zodiaku Baran Znak zodiaku Byk Znak zodiaku Bliźnięta Znak zodiaku Rak Znak zodiaku Lew Znak zodiaku Panna Znak zodiaku Waga Znak zodiaku Skorpion Znak zodiaku Strzelec Znak zodiaku Koziorożec Znak zodiaku Wodnik Znak zodiaku Ryby
horoskop urodzeniowy


Spis wątków w grupie

Grupy w tej kategorii

Pokaż wszystkie grupy





   Wyłącz reklamy
Tranzyty » Tranzyty Plutona » Pluton tranzytuje przez Ascendent. I co dalej?
Idź do strony: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18
następna »
Autor
Wypowiedź Obserwuj ten wątek

Robert Kozakiewicz  (20)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
16:09 11-09-2009


66


Ten wątek zawiera materiał filmowy.
Aby mieć do niego dostęp zaloguj się. Jeśli nie masz konta, załóż je.


Osie horoskopu to jedne z najważniejszych punktów, na które musimy zwrócić uwagę. Należy do nich Ascendent czyli linia "wschodu". Przejście (tranzyt) dowolnej planety przez Asc odczuwamy w mniejszym lub większym stopniu. Do najsilniejszych i najdłuższych należą tranzyty planet pokoleniowych czyli Uran, Neptun i Pluton. Naszym bohaterem jest Pluton, który z wdzięcznością walca drogowego niszczy stare i buduje nowe. Ze wszystkich 3 planet osobiście wolę tranzyty Plutona. W odróżnieniu od Urana, Pluton przynajmniej zostawia coś trwałego po sobie

Niestety, zanim coś zbuduje, niszczy bezpowrotnie wszystko co ma na swojej drodze. W tym przypadku niszczy nas. Ascendent to nasze prawdziwe ja. W moim przypadku Asc jest umiejscowiony w Strzelcu. Ot, rogata dusza z zapędami do ratowania świata i pokazywania gdzie jest wolność. Ta rogata dusza w momencie tranzytu Plutona zostaje całkowicie przebudowana. Właścicie należy powiedzieć, że to generalny remont zrobiony w kilka lat i "żadnych jeńców nie bierzemy". Tak mniej więcej to wygląda

O tranzycie Plutona dowiedziałem się chwilę przed tym jak zainteresowałem się astrologią. Właściwie od tego czasu zacząłem się astrologią interesować. Ktoś po prostu mi powiedział - to, że teraz tak ci sie psuje w życiu to sprawa Plutona. Jeszcze kilka lat i będzie dobrze. Ekstra. Tylko kilka lat

Muszę powiedzieć, że o ile sam efekt tranzytu podoba mi się to bardzo mi się nie podobało to wszystko, co w czasie tranzytu się działo. Chwile totalnego zwątpienia w sens swoich działań, beznadziejny wynik dotychczasowych wysiłków w zasadzie w każdej dziedzinie. Totalna destrukcja wszystkiego, czego wcześniej się dotknąłem.

Toczył się więc Pluton powoli przez mój mocno nadwyrężony Asc a ja w tym czasie poznawałem coraz bardziej astrologię. Do tego stopnia to poznawałem aż w końcu napisałem horoskopię

Myślę więc, że tranzyt Plutona przez Asc jest bardzo trudny ale jego efekty są konkretne i trwałe. Co dalej? Trzeba zapomnieć o tym, co było kilka lat temu i wykorzystać "zupełnie nowego siebie" do realizacji zupełnie nowych i nieoczekiwanych spraw. Tak, jak śpiewał Sting w piosence "Brand New Day"

Tekst piosenki: http://www.muzaok.pl/index.php?str=lf&no=642


KASJOME  (12)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
23:09 11-09-2009


28

Moje urodzeniowe niebo wygląda tak,że miałam w biografii tranzyty Plutona przez MC,Słońce i ASC,nie licząc po drodze jeszcze trzech planet.Zmieniała się wtedy radykalnie moja sytuacja życiowa,stare odchodziło nieodwołalnie,rodziło się nowe.Dziś z perspektywy widzę to tak,jakby dokonywały się koleje odsłony na scenie życia,coś tak,jak kolejne "przebudzenia".Już wydaje się,że uświadomiłam sobie co Tutaj robię,kim jestem a tu proszę, następna przebudowa świadomości,po starym zostają znów zgliszcza.Przejście przez ASC było najtrudniejsze,przyszedł głęboki kryzys.Jednak teraz wiem,jak bardzo było mi to potrzebne.Dziś jestem innym człowiekiem.Jest !


kolaborantka  (14)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
07:09 12-09-2009


270

no coż, mnie nigdy w tym życiu nie będzie dane przejścia plutona przez ascendent. być może nie wiem co mówię, ale życzylabym sobie tak totalnego przeobrażenia. co prawda urodziłam się z koniunkcją plutona do mojego słońca i jest on w moim horoskopie dość mocno aspektowany, więc żyję jakby z jego energią na co dzień.. myślę, ze dodaje on mojemu życiu głębi i znaczenia.


Anya  (2)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
17:09 13-09-2009


19

Oj to się przestraszyłam tymi rewolucjami. Właśnie Pluton zaczyna wchodzić w mój Ascendent. Czeka mnie w najbliższym czasie kilka ważnych wydarzeń i boję się, że zmiana będzie na gorsze.




KASJOME  (12)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
21:09 13-09-2009


28

Myślę,że nie ma sensu bać się tranzytów.Strach ma zawsze wielkie oczy.Przyjmując spokojnie to,co przynosi rzeczywistość mamy szansę wiele nowego nauczyć się o życiu a co za tym idzie o sobie samym.Pewnie,że rodzi się niepewność,poczucie zagrożenia gdy jesteśmy zmuszeni do zamiany tego,co symbolizuje przytulne,bezpieczne gniazdko,na pełną trudów podróż w poszukiwaniu NOWEGO.Czasami jest tak,że nie jest nam całkiem dobrze z tym,co jest ale boimy się to porzucić w obawie zmiany na gorsze.Pluton jest siłą,która wspomaga przemianę


Corin  (9)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
19:09 17-09-2009


105

Pluton - władca horoskopu
Mam Plutona na MC tzn w koniunkcji z MC . OŚ MC jest w 19 stopniu Lwa i 26' a Pluton w 18 stopniu i 26'i cos tam sek. Wychodzi, że koniunkcja ma 0 stopni i 59'. Dodatkowo ASC jest w Skorpionie. Innych planet blisko osi mnie mam. Uważam zatem, że Pluton jest władca mojego horoskopu.
Mając 32 może 33 lata poznawałam Tarota . Szczególnie bacznie przygladałam sie karcie XVI Wieża bowiem dniem mojego ur. jest 16 luty a cała data też sprowadza się do 16/25/7. Napisano, że władca XVI Wieży jest Uran a ja sadzę , że Pluton może też nim być. Te dwie planety mają ogromne znaczenie w moim życiu i tak ono wygląda jak na Wieży widać. Trudno mi zatem sprecyzowac przejście tranzytującego Plutona przez ASC jako trudne, bo całe moje życie to "tranzyt" tej planety. Jeśli do tego doda sie Księżyc w koniunkcji z Uranem w Raku i w kwadraturze do Saturna to rzeczywiście przejścia Plutona przez ASC można nie zauważyc wyraźnie....ale kiedy dokładnie przestudiowałam te datę..to śmiało moge powiedziec, że był to rok przełomowy i szło na...dobre..
Jednak rzeczywiście najpierw szok...dostrzegłam , jak błysk flesza, przerażenie w oczach mojej młodszej córki na moje zachowanie wobec starszej córki. W wiekim skrócie powiem tylko, że upadłam na kolana i płakałam rozpaczliwie, bo przeciez przyrzekałam sobie, że będe inną matka niż moja własna..i obserwowałam sie odtąd dokładnie i starałam zmienic wszystko.. Pamiętam ten rok dokładnie, bo najpierw postanowiłam pójśc do szkoły i wreszcie skończyć i zdobyc jakis papier.Uprzednio przerywałam kilkakrotnie..Udało mi sie wreszcie ! Zmieniłam tez prace na dużo lżejsza i lepiej płatną, jako referent ds płac.Najważniejsze było to, że warunki socjalne były super i nie byłam murem przywiązana do biurka, układy z pacownikami tez super. To były dla mnie TŁUSTE 9 lat... Tak wyglądał mój tranzyt Plutona przez ASC w świetle całego horoskopu. Teraz aspekty Plutona sa dużo gorsze..dużo, ale staram sie dojść, co tez on chce?, bo nadchodzi kwadratura z Saturnem, a Saturn zbliża sie do mojego urodzeniowego...To naprawde kryzys.. Mysle o udanie się do Karma Kagyu, żeby medytowac i odnaleźć sens i cel i odgadnąc co jeszcze mogę? Obawiam sie jednak...hmmm. czy dam radę i czy moje ego wytrzyma pokorę?..Mam ciągle obawy przed poddaniem sie we władanie nauczyciela...Oby był wiarygodny...jestem w konsternacji...a Pluton chyba jest bezlitosny...


Koralik  (17)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
12:10 03-10-2009


131

przechodzę właśnie koniunkcję Plutona do MC , ktorej faktycznie sie bałam, ale o dziwo nic sie nie dzieje poza tym, że dopadł mnie zyciowy chaos, w sensie ze nie wiem co mam robic, w która stronę isc, czuje jedynie bezsilnosć i jakąs taką zyciową beznadzieję ... podobano wlasnie teraz poiwinnam dokonywac zmian i nie tkwic w biernosci dla wlasnego dobra, ale zupełnie nie wiem co robic, czego chce i jak to osiagnac ... czy ktos mial podobne dylematy przy tym tranzycie?


monka  (1)


zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
12:01 19-01-2010


11

u mnie pluton bardzo wczesnie przeszedł przez ascdendent i był też zaraz w opozycji do słońca, poskutkowało to śmiercią Mamy, co zmieniło mnie w innego człowieka - to taka zmiana na całe życie, ale też widoczna była zmiana na poziomie dziecka - przestałam się uśmiechać, spowazniałam, zaraz potem tranzytował saturn, może on to umocnił na tamten czas?

resztę tranzytów zobaczę póxniej, obecnie pluton tranzytuje mi drugi dom, i mam problemy ze znalezieniem pracy pierwszej stałej


monka  (1)


zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
20:01 20-01-2010


11

tranzyty PLutona to jednak trudna zagwostka.. trwają strasznie długo, jak dla mnie tak długo, że można się do nich przyzwyczaić,
u mnie jak pisałam przejście przez ascendent miało miejsce w dzieciństwie i już na pewno drugi raz bardziej świadomie tego nie przeżyję, tak jak pisałam to przejście rzutuje na całe moje zycie w pewnien sposób kształtując moją osobowość,
z ciekawości posprawdzałam sobie bieg plutona przez mój radix na kolejne lata i bieg przez domy w przeszłości, i tak do ok 2000 r był w domu pierwszym, co prawda w 1999 opuszaczając go, ale zaraz tam powrócił by na dobre się z nim pożegnac ok. grudnia 2000 r., kiedy ja miałam 17 lat, i jeżeli pierwszy dom to osobowość, nasz światopogląd to cała ta droga plutona przez ten dom chyba rzeczywiście mnie kształtowała i doświadczeniami i przemysleniami, tylko, że zawsze patrzyłam na to bardziej jak na młodzieńcze dorastanie i przez to taką wyostrzoną krytykę rzeczywistości i poszukiwanie w niej własnej drogi, a to być może pluton przechodząc przez pierwszy dom tak mnie transformował, że większość tych przekształceń utrzymuje się do dziś albo ma wpływ na mnie dzisiejszą, tak się złożyło, że tranzyt przez pierwszy dom przypadł mi akurat na okres dorastania i to co do tej pory uważałam za bunt młodzieńczy w swoim wykonaniu kilka lat temu było być może lekcją plutona
w domu II pluton jest od grudnia 2000 i będzie tu do początków 2014 r., w tym czasie na pewno było to ciśnienie na kupno mieszkania, kiedy urodził się syn i chociaz długo szukalismy to w końcu kupiliśmy i to takie z którego jesteśmy zadowoleni, jest to dla mnie teraz też nauka gospodarowania fundzuszami, zmiana nastawienia do posiadania rzeczy, bo z tym różnie bywa, i chociaż zrobiłam kilka głupstw to chyba jednak wyszłam z tego obronną ręką i bazując na tych głupstwach - i na swoich własnych i na doświadczenibędąc w drugim domu pluton tranzytował mi dnia 2000 i będzie tu do początków 2014 r., w tym czasie na pewno było to ciśnienie na kupno mieszkania, kiedy urodził się syn i chociaz długo szukalismy to w końcu kupiliśmy i to takie z którego jesteśmy zadowoleni, jest to dla mnie teraz też nauka gospodarowania fundzuszami, zmiana nastawienia do posiadania rzeczy, bo z tym różnie bywa, ach innych

będąc w drugim domu pluton tranzytował mi:
opozycyjnie wenus w VIII w okresie grudzień 2006 - listopad 2008, z kulminacjami w styczniu i czerwcu 2007,
w okresie styczeń 2007 - listopad 2009 był w koniunkcji do neptuna,
styczeń 2007 - styczen 2008 - sekstyl do plutona w XII,
od kwietnia 2007 w sekstylu do saturna z XII,
od lutego 2008 w sekstylu do księżyca w IV, oba rozpoczęte aspekty skończą się ok końcówki 2010 r.
najistotniejszym wydarzeniem było tu kupno mieszkania ponieważ wiązało się to z wykorzystaniem gromadzonych przez lata oszczędności, a dom II to wszak posiadane zasoby, nie obeszło się bez poważnej kłótni z rodziną, przez którą czuliśmy się z mężem wykorzystani i jednostronnie traktowani, miało to po części związek z dziedziczeniem, podziałem spadku, równym wykorzystaniem naleznych środków, do czego nie doszło, mieszkanie kupiliśmy za oszczędności i kredyt (wenus w VIII?), sprawa ta trwała długo - około półtorej roku, zmieniała bieg, spowodowała scysje rodzinne, które naznaczyły kontakty na długo, dopiero niedawno zaczęliśmy odpuszczać, ale uraz poozstanie, i tak myślę że to głównie ta opozycja z domu II do VIII, które odpowiadają za posiadane środki, bezpieczeństwo finansowe, pieniądze własne i cudze, a że działał tu pluton to nie obeszło się przy okazji od ukazania prawdziwych twarzy niektórych ludzi i mnie oraz mojego męża w tej sytuacji - tak myślę,
do końca tranzytu przez II dom pozostało jeszcze ok 4 lat, może się coś jeszcze wydarzy

a w trzecim domu według wyliczeń na horoskopii pluton posiedzi od 2014 do 2033 czyli prawie 20 lat! będzie mi transformował dziedzinę komunikacji robiąc przy okazji trygonowe tranzyty do planet w VII, ale to jeszcze hen przede mną


monka  (1)


zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
20:01 20-01-2010


11

widzę że coś mi się tu pomieszało w edytowaniu, po prostu za długi post i wychodzą błędy, przepraszam, mam nadzieję, że się doczytacie


Nowości w serwisie prosto na Twój e-mail.
  
Zapisując się do biuletynu oświadczasz, że zapoznałeś się z Polityką Prywatności