Horoskopia Znak zodiaku Baran Znak zodiaku Byk Znak zodiaku Bliźnięta Znak zodiaku Rak Znak zodiaku Lew Znak zodiaku Panna Znak zodiaku Waga Znak zodiaku Skorpion Znak zodiaku Strzelec Znak zodiaku Koziorożec Znak zodiaku Wodnik Znak zodiaku Ryby
horoskop partnerski


Spis wątków w grupie

Grupy w tej kategorii

Pokaż wszystkie grupy





   Wyłącz reklamy
Aspekty w horoskopie urodzeniowym » Koniunkcja planet » Urodzeni pod szczęśliwą gwiazdą
Autor
Wypowiedź Obserwuj ten wątek

LOCA  (78)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
06:10 13-10-2010


2450

Od tysiącleci Wenus utożsamiano z miłością, Marsa z odwagą i agresją. Fakt, że pewien władca toczył więcej wojen niż inni, wyjaśniano tak: gdy się rodził, Mars znajdował się blisko punktu górowania na niebie. Gdy dziś stosujemy tę symbolikę, odwołujemy się do doświadczeń trzech tysięcy lat.


Słynny astronom William Herschel, odkrywca Urana, żywił pogardę dla astrologii. Pragnął nawiązać rozmowę z sir Isaakiem Newtonem, ponieważ miał nadzieję, że ów uczony, jako fizyk i matematyk, zgodzi się z jego opinią. Usłyszał jednak: „Nie mam ochoty rozmawiać z panem, bo widzi pan, ja ten przedmiot przestudiowałem, a pan nie". Oto paradoks! Wielkie umysły rozważały sens astrologii, podczas gdy inni z miejsca ją dyskredytowali. A ona sama przetrwała trzy tysiące lat. Intuicja zawsze podpowiadała ludziom, że zjawiska zachodzące na sferze nieba mają związek z życiem człowieka. Najczęściej wyrażali to w mitach. W ubiegłym stuleciu naukowcy podjęli niewiele prób uporania się z problemem relacji między człowiekiem a środowiskiem kosmicznym. Znalezione korelacje statystyczne były mało interesujące dla astrologii psychologicznej, ponieważ dotyczyły zjawisk biologicznych i chemicznych (szybkość reakcji w laboratoriach, przemiana materii w organizmach, epidemie, wpływ na gruczoły wydzielnicze, liczbę porodów i zgonów, nasilenie objawów chorobowych, np. układu krążenia czy ataków padaczki). Przed laty dziennikarka „Przekroju" zapytała polskiego astrologa i jasnowidza, nieżyjącego już Leszka Szumana, czy można wierzyć w „takie” rzeczy, on zaś z właściwą sobie ironią odparł: „Wierzyć można w życie pozagrobowe, a na astrologii trzeba się znać”.

Niebieski zwierzyniec

Astrologia ma astronomiczne podstawy. Odwzorowuje się położenia wybranych ciał i abstrakcyjnych punktów na sferze niebieskiej. To odwzorowanie, obliczane dla precyzyjnego czasu i miejsca na Ziemi, nazywamy kosmogramem astrologicznym, podstawą którego jest Zodiak opierający się na rocznym ruchu naszej planety wokół Słońca.

W czasach przed Ptolemeuszem poszczególne odcinki ekliptyki pokrywały się z określonymi gwiazdozbiorami, od których otrzymały swe nazwy – tak właśnie narodził się Zwierzyniec Niebieski, czyli wspomniany Zodiak. Jego fundamentem jest roczny ruch Słońca wraz z momentami równonocy i przesileń. Astrologia zachodnia jest astrologią solarną, akcentuje relację Ziemi i Słońca. W dwunastu fazach Zodiaku i w ich symbolice zamknięta została wiedza o procesach przyrody i życiu człowieka. Gdy dziś stosujemy tę symbolikę, odwołujemy się do doświadczeń zdobywanych przez trzy tysiące lat. Od wielu tysięcy lat uważnie obserwowano ruchy nieba i jego „wędrowców”, czyli planet. Ponieważ poruszały się one w wąskim pasie na sferze niebieskiej, wzdłuż ekliptyki, uczeni zaczęli określać położenie planet w obrębie pasa Zodiaku. Obliczenie pozycji każdej z planet w konkretnym momencie (np. w momencie narodzin człowieka) jest podstawą konstrukcji kosmogramu, którą następnie uzupełnia się o wyznaczenie tzw. sektorów oraz aspektów między wszystkimi planetami i istotnymi punktami. We współczesnej kosmobiologii oblicza się kosmogram urodzeniowy człowieka (obliczony na moment pierwszego oddechu dziecka lub przecięcia pępowiny), na podstawie którego mówimy jedynie, kim człowiek mógłby być, nic natomiast nie wiemy o tym, kim jest aktualnie. Moment uchwycony przez kosmogram jest bowiem konsekwencją rytmów, które poprzedzały tę konkretną fazę, a jednocześnie wszystkie cykle dalej rozwijają się i wchodzą w relacje z kosmogramem urodzeniowym. Można śledzić zdarzenia z okresu przed narodzinami – w czasie ciąży, a nawet jeszcze wcześniejsze – z życia rodziny, co umożliwia opis osobowości mimo że nigdy człowieka nie spotkaliśmy i nie znamy niczego poza jego danymi urodzeniowymi i płcią. Dodatkowo analizuje się relacje między kosmogramem danej osoby a kosmogramami innych ludzi, np. najbliższej rodziny, przyjaciół, partnera. Uzyskujemy w ten sposób pełny obraz wewnętrznych uwarunkowań osobowości człowieka, zdarzeń z jego życia oraz wpływów, jakie wywarło na niego jego otoczenie.

Planety i potrzeby

U podstaw astrologii leży przekonanie o tym, iż cykle przyrody są ściśle sprzęgnięte z procesami zachodzącymi w człowieku. W pracach na temat symbolicznych związków planet i zjawisk psychicznych (np. Wenus – miłość, sympatia, harmonia; Mars – odwaga, siła, agresja; Jowisz – mądrość, rozwój, wiara) mówi się zwykle o „przypisywaniu” (np. „Starożytni Babilończycy przypisali Marsowi wpływ na męstwo.”), jakby autorzy tych prac chcieli podkreślić, że ludzie stworzyli sobie mitologię, aby wyjaśnić pewne zjawiska (np. jeden z władców toczył więcej wojen niż inni, bo gdy się rodził, Mars znajdował się blisko punktu górowania na niebie). C. G. Jung twierdził, że „wszystkie te cykle nigdy nie stałyby się dla człowieka tak ważne, gdyby nie odpowiadały ściśle kluczowym procesom zachodzącym w jego psychice”.

Gdy mamy wykreślony kosmogram urodzeniowy, rozpoczynamy jego analizę i interpretację. Nie ma to nic wspólnego z astrologią gazetową (żaden kosmobiolog nigdy nie napisałby miesięcznego horoskopu dla Baranów czy Byków!). W szczegółowej interpretacji kosmogramu wykorzystuje się bowiem spójną symbolikę planet, faz Zodiaku, sektorów i charakter występujących w nim aspektów. Następnie nakłada się na to wiedzę zdobytą dzięki przeanalizowaniu ważniejszych cykli (tranzytów) i ich kombinacji w życiu człowieka oraz kosmogramy jego najbliższych, które pozwalają rozpoznać charakter wpływu rodziców, rodzeństwa czy partnera na jego osobowość.

Najpierw analizujemy kosmogram indywidualny. Badamy kolejno położenie planet w fazach Zodiaku, w sektorach i wzajemne powiązania (czyli aspekty) pomiędzy nimi. Planety reprezentują pewne fundamentalne, wspólne wszystkim ludziom potrzeby, Zodiak opisuje sposoby ich zaspokajania, czyli pewne typowe, niedające się do siebie zredukować ludzkie zachowania, a sektory wskazują na specyficzne sfery życia i sytuacje, w których owe potrzeby mogą być realizowane. Aspekty natomiast opisują wzajemne powiązania popędów, motywacji i wzorów zachowań, czyli dynamikę osobowości: to, czy u człowieka są one w silnym konflikcie i wzajemnie się wykluczają, czy wręcz przeciwnie – wspierają się i uzupełniają, umożliwiając mu spontaniczny rozwój bez wysiłku. Tak oto wyłania się wizerunek konkretnej, niepowtarzalnej osoby, z jej zdolnościami i możliwościami, ale również z jej troskami i problemami, które tkwią już w potencjale urodzeniowym.

Raki są domatorami

Analiza kosmogramu umożliwia uzyskanie dwóch typów ocen: diagnostycznych i rozwojowych. Pierwsze są często dostępne nawet przy pobieżnym spojrzeniu na kosmogram. Uwzględniając wówczas ogólne rozłożenie planet w sektorach i pogrupowanych fazach Zodiaku, a także specyficzne, określone ich relacje i bieg, można rozpoznać podstawowe cechy osobowości i temperamentu, np. introwertyzm czy ekstrawertyzm danej osoby, umiejscowienie jej poczucia kontroli, poziom neurotyczności i samooceny, jej typ reaktywności i pobudliwość, stosunek do norm społecznych, jej pragmatyzm lub pryncypializm.
Oceny rozwojowe wymagają natomiast wprowadzenia wymiaru czasowego – zarówno przeszłości, jak i przyszłości. Konieczna jest tutaj szczegółowa analiza cykli planet splatających się w unikalny sposób u każdego człowieka, z których trzeba odkodować jego biografię, konkretne wydarzenia z życia, główne problemy i obawy, nierozwiązane konflikty z przeszłości oraz nadzieje i marzenia.


LOCA  (78)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
06:10 13-10-2010


2450

Osoby, które urodziły się w dniu, kiedy Księżyc przechodził przez fazę Wagi, a Wenus znajdowała się w tym czasie w fazie Strzelca, zawsze będą wykazywały silne pragnienie harmonijnego układania swoich związków z innymi, pragnienie szczerości, spontanicznej wymiany uczuć i unikania konfliktów. Wszystko jednak zależy od reszty kosmogramu, bowiem wystarczy na przykład nieharmonijność aspektów pozostałych planet do Księżyca, by wyraźnie zmienić charakter sytuacji. Nie wolno interpretować pojedynczych elementów kosmogramu w oderwaniu od innych jego elementów (dlatego nikt nigdy nie napisze dobrego podręcznika kosmobiologii!). Mimo to często posługujemy się obiegowymi informacjami o „znakach Zodiaku” (np. „Raki są domatorami, zawsze mają mnóstwo obaw i lubią spokój.” albo „Koziorożce są ambitne i sumienne, ale to sztywniaki.”) i dostrzegamy ich zastanawiającą trafność, chociaż dotyczą one tylko położenia Słońca w chwili narodzin człowieka (jeśli ktoś mówi, że jest Rakiem, to znaczy, że Słońce znajdowało się wtedy na ekliptyce w fazie Raka). Być może cechy te są dlatego tak wyraźne, bo w owej fazie Raka znajdowało się nie tylko Słońce, ale również na przykład Ascendent czy Mars. Pozostałe planety zajmowały swe pozycje wszakże w zupełnie innych rejonach Zodiaku i połączone były ze sobą siecią unikalnych powiązań – i między innymi to właśnie jest źródłem bogactwa osobowości.

Pewne zależności są uchwytne nawet za pomocą tak nieodpowiedniego narzędzia, jak statystyka. Słynny francuski statystyk Michel Gauąuelin (1928-1991) prowadził od lat 50. na ogromną skalę badania, które wielokrotnie potwierdzono. Wielotomowe wyniki owych badań wykazują, zgodnie z przewidywaniami astrologicznymi, korelacje między położeniem planet w strefach tzw. „wysokiej aktywności” w chwili porodu a cechami osobowości i osiągnięciem sukcesu zawodowego. Gauąuelin stwierdził na przykład zależność między położeniem Marsa blisko punktu górowania a takimi cechami osobowości, jak: energiczność, upór, odporność, zaradność, silna wola czy śmiałość albo sukces w sferze sportowej, wojskowej czy w biznesie. Badaniami francuskiego statystyka interesował się Hans J. Eysenck, jeden z najwybitniejszych psychologów, i jego żona – Sybil. Wykorzystując dane zgromadzone przez Gauąuelina, badali kluczowe pozycje planet oraz ich wpływ na wymiar introwersji i ekstrawersji. Wyniki potwierdzające te związki opublikowali pod koniec lat 70. na łamach „British Journal of Social and Clinical Psychology”. Słynny jest również artykuł H. J. Eysencka, J. Mayo i O. White’a opublikowany w „Journal of Social Psychology", podający korelacje o różnej sile między introwersją i ekstrawersją a położeniem Słońca w fazie Zodiaku w chwili narodzin.

Pod cofającym się Saturnem

Eksperymenty z udziałem samych astrologów prowadził amerykański psycholog Vernon Clark, a wcześniej, w Niemczech, prof. Hans Bender, który wykładał psychologię na uniwersytecie we Freiburgu. Polegały one na kojarzeniu przez astrologó w poddawanych testom zestawów kosmogramów i opisów osób (osobowość, wydarzenia z życia, zawód, choroby psychiczne itp.), albo też na porównywaniu diagnoz astrologów z danymi uzyskanymi w kwestionariuszach psychologicznych. Grupą kontrolną byli psychologowie, którzy nie znali astrologii, więc kojarzyli kosmogramy i opisy „na chybił trafił”. Okazało się, że wyniki astrologów przewyższały możliwości przypadkowych trafień.

Załóżmy, że dysponujemy przypadkiem osoby, której narodziny miały miejsce w chwili, gdy Księżyc w Raku tuż przed swoim zachodem tworzył ścisły kąt 90 stopni (czyli kwadraturę) względem poruszającego się pozornie ruchem wstecznym Saturna, znajdującego się na początku fazy Wagi i nieco na wschód od punktu górowania. Znając podstawową symbolikę astrologiczną (np. Saturn symbolizuje: autorytet, władzę, porządek, hamulce i restrykcje, a Księżyc: emocje, potrzebę bliskości, przynależności i wrażliwość) i nie wiedząc nic o tej osobie, możemy od razu wnioskować, że będzie ją cechować silne przytłoczenie autorytetem rodzicielskim (potem również każdym innym), kłopoty w nawiązywaniu kontaktów z innymi ludźmi spowodowane silnymi obawami, postawa permisywizmu i bierności, poczucie niskiej wartości, nieśmiałość i usuwanie się w cień. Jeśli znamy kosmogramy rodziców tej osoby, możemy powiedzieć, które z nich dominowało i stosowało wobec niej silniejsze restrykcje. Osoba ta będzie odczuwała silną potrzebę nawiązywania głębokich relacji z ludźmi, ale kilkakrotnie zostanie pokrzywdzona i potraktowana chłodno, z wyrachowaniem, co spowoduje, że nasili się u niej postawa nieufności. Od razu też, dzięki analizie cyklu (tranzytów) Saturna, można opisać m.in. bardzo trudny dla niej okres między siódmym a ósmym rokiem życia, a także krytyczny okres dojrzewania związany z silnym kompleksem niższości. Nasilenie wspomnianych zdarzeń i cech zależy od pozostałej części kosmogramu oraz wzajemnych powiązań pozostałych cykli planet. Gdy będziemy dysponować analogicznymi kosmogramami kilku osób, stwierdzimy, że ich problemy są uderzająco podobne, że podobnie układają się również ich życiorysy.

Czy tornado na Jowiszu zmieni czyjeś życie

Inną korzyścią płynącą z kosmobiologii jest spójna typologia ludzkich zachowań, czyli symbolika faz Zodiaku. Stara tradycja astrologiczna dzieli Zodiak na fazy związane z czterema żywiołami (ziemią, wodą, ogniem i powietrzem), które odpowiadają podstawowym typom temperamentu. Dodatkowo podział ten wprowadza tzw. jakości (kardynalną, stałą i zmienną), czyli dominujący typ aktywności psychicznej (inicjujący rozpoczynający, utrwalający – stabilizujący oraz zmieniający – przekształcający). Z powiązania tych dwóch podziałów powstaje właśnie dwanaście idealnych typów – fazy Zodiaku.
Astrologia posługuje się symbolami i wymaga intuicji, a jednocześnie odnosi się do tego, co można zaobserwować, czyli do konkretnych zjawisk, cech, sytuacji życiowych i zdarzeń, które pozornie są całkowicie niezależne od człowieka. Odwołując się do przykładu osoby urodzonej z Księżycem w Wadze i Wenus w Strzelcu, możemy zadać sobie pytanie, jak to się dzieje, że jest ona rzeczywiście wyjątkowo szczera i za najważniejsze w swoim życiu uważa związki z ludźmi, skoro są to tylko dane astronomiczne. Pewien rytm zdarzeń w czyimś życiu (w 7.-8., 14.-15., a potem w 22. roku życia) jest wyraźnie związany z innym cyklem – z tranzytami Saturna i jego relacją do Księżyca, gdy osoba ta się rodziła. Jak zatem wytłumaczyć fakt, że zjawiska astronomiczne i ich symbolika odnoszą się do czyjegoś życia z taką precyzją w czasie? Istnieją dwa wyjaśnienia tych zależności. Pierwsze odwołują się do fizycznych, naturalnych wpływów planet na zjawiska zachodzące na Ziemi. Modele naukowe pewnych korelacji (np. rozbłysków chromosferycznych na Słońcu i nagłego pogarszania się stanu pacjentów z zaburzeniami krążenia) bazują na opisie przyczynowo-skutkowym i szukają czynników pośrednich (w tym wypadku strumieni naładowanych cząstek i silnych burz elektromagnetycznych w atmosferze Ziemi). Jednak problemy, którymi zajmuje się kosmobiologia, wykraczają dalej, gdyż uwzględniają rytmy związane z planetami i zajmują się ich wpływem na dynamikę osobowości człowieka oraz na zdarzenia w jego życiu. C. G. Jung zaproponował inne rozumienie tej zależności – zasadę synchroniczności.

Odpowiedzi, które otrzymujemy od przyrody, są zależne od pytań, jakie jej zadajemy. Często pytamy o przyczynę, a wszystko, co obserwujemy, traktujemy jako skutek. W naszej kulturze zwykliśmy stawiać pytania dokładne i poddane rygorom logiki, a one z góry wyznaczają pole możliwych odpowiedzi. W innych kulturach i naukach, na przykład w kulturze chińskiej, która ma swój I-Ching, podobnie jak my posiadamy tablicę Menedelejewa, zadaje się pytania ogólne, a wtedy, jak mówi Jung, „przyroda ma szansę się wypowiedzieć z pełni jej możliwości”. Dzięki fizyce dziś już wiemy, że sama nasza obecność, fakt, że obserwujemy i rejestrujemy zjawiska, zmienia nieodwracalnie stan przyrody. Ostatnie dekady przynoszą nam obraz natury, w którym oczywistość związku przyczyn i skutków powinna być traktowana z ostrożnością. Fakt, iż obserwator musi być postrzegany jako część przyrody, a także wpływ jego poznania na nią samą, zmuszają nas do wyciągania wniosków, które mogą się wydawać absurdalne z punktu widzenia, do jakiego przywykliśmy. Pytanie, jak jest możliwy wpływ planet na życie ludzkie – to pytanie bezsensowne, gdyż być może nie ma go, o ile pytamy o przyczynę i skutek! Ale jest, gdy pojawia się w ludzkim doświadczeniu, w tak zwanym „przypadku”, „zbiegu okoliczności” i „losie”, zanim zapytamy o jego logiczną możliwość (problem następstwa w czasie i wzajemnego wpływu zdarzeń, bywa kłopotliwy w wielu zagadnieniach mechaniki kwantowej!). Pytanie przesądza o tym, co widzimy i co chcemy widzieć. Dopuszczenie możliwości sensownego powiązania zjawisk ze sobą, mimo że nie ma pomiędzy nimi związku przyczyny i skutku, jest podstawą zasady synchroniczności, o której pisał Jung. Astrologia mieści się gdzieś między nauką a sztuką, doświadczeniem a intuicją. Przekonuje, że człowiek wraz ze swoją duszą i przyroda ze swoimi rytmami są ze sobą spleceni w sposób o wiele silniejszy, niż sądzimy.Marek Woszczek


Nowości w serwisie prosto na Twój e-mail.