Horoskopia Znak zodiaku Baran Znak zodiaku Byk Znak zodiaku Bliźnięta Znak zodiaku Rak Znak zodiaku Lew Znak zodiaku Panna Znak zodiaku Waga Znak zodiaku Skorpion Znak zodiaku Strzelec Znak zodiaku Koziorożec Znak zodiaku Wodnik Znak zodiaku Ryby
horoskop partnerski


Spis wątków w grupie

Grupy w tej kategorii

Pokaż wszystkie grupy





   Wyłącz reklamy
Aspekty w horoskopie urodzeniowym » Koniunkcja planet » Rzecz o Ceres i Marsie, czyli 7 lat w małżeństwie
Autor
Wypowiedź Obserwuj ten wątek

LOCA  (78)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
18:07 23-07-2010


2450

Autorka: Józefina Jagodzińska

Demeter, CeresCo siedem roków charakter się zmienia.
przysłowie polskie

Siedem lat w małżeństwie to nie siedem lat w Tybecie, to o wiele więcej. Czytelnicy, którzy doświadczyli życia w związku wiedzą, że małżeństwo jest krainą równie interesującą i surową, jak te dalekie, tajemnicze i mało dostępne tereny. W astrologii cykl siedmioletni jest ważny ze względu na obieg Saturna (1/4 ekliptyki, kwadratura do położenia wyjściowego) i Urana (1/12 ekliptyki, półsekstyl do położenia wyjściowego). Obydwa te aspekty nie są łatwe i ogólnie znana jest prawda, że wiele małżeństw i nieformalnych związków o charakterze siódmodomowym rozpada się właśnie po siedmiu latach. Chcę dodać jeszcze dwa cykle, które pasują do owej siedmiolatki, związane z Marsem, który jest planetą osobistą i Ceres, która znajduje się na granicy planet osobistych i społecznych. Interpretacja tranzytów tych dwóch planet uzupełnia o rys osobisty społeczne i pokoleniowe procesy, reprezentowane w horoskopie pary przez Saturna i Urana.

Problematyczność owego okresu jest tak powszechna, że pojawiają się takie pomysły, jak propozycja niemieckiej polityk Gabrieli Pauli z konserwatywnej partii CSU, która ostatnio stwierdziła, że małżeństwo powinno być ważne tylko przez siedem lat. Po tym okresie byłoby przedłużane przez partnerów, bądź samoistnie wygasało, co pozwoliłoby uniknąć kłopotliwych i kosztownych rozwodów. W dzisiejszych czasach jest to rozwiązanie świeże i dla wielu osób szokujące, jednak znane i stosowane w starożytności – np. Celtowie znali 7 rodzajów małżeństw, w tym związki zawierane na określony czas.

Ludzie swoje doświadczenia dotyczące owej problematycznej opisują zwykle tak:
W siódmym roku trzeba uważać, bo można niechcący partnera siekierką potraktować. Ledwo to przeszłam. Albo: Nie żyję w małżeństwie, ale siedmioletni związek posiadam. U mnie też pojawił się kryzys po tym czasie, ale udało się nam ocknąć i walczyć o siebie. Nie należy osiadać na laurach i myśleć, że jakoś to będzie. Dzień w dzień należy o siebie zabiegać i rozmawiać....

Synodyczny okres obiegu Ceres wokół Słońca to 1161.588 dni. Syderyczny - 1679.819 dni, czyli ~ 4 lata i 220 dni. Synodyczny okres obiegu Marsa wokół Słońca to 779,96 dni czyli ~ 2 lata i 49 dni. Syderyczny – 686,98 dni, a więc aż o 90 dni krócej.

Syderyczny cykl Ceres i Marsa, dodany do siebie daje 6 lat i 248 dni, czyli 7 lat bez trzech miesięcy. Jest to oczywiście okres symboliczny, ponieważ owe planety nie poruszają się jednocześnie, ale owa daje zbieżność daje do myślenia, zwłaszcza gdy zauważymy, że 4 cykle Marsa to 7 i pół roku, a półtora cyklu Ceres daje także ok. 7 lat (dokładnie 6,9 roku). Zauważmy, że pierwszy kryzys pojawia się zwykle w 4 roku związku. Biolodzy ewolucyjni łączą te 4 lata z odchowaniem dziecka i jednocześnie wygasaniem początkowego zauroczenia seksualnego. Jeśli porównamy te hipotezy naukowe z mitologiczną rolą Ceres jako piastunką i jej wynoszący nieco ponad 4 lata bieg oraz to, że dwa cykle Marsa, który jest związany z seksualnością, to 4 lata i sto dni, to zaczyna się robić ciekawie.

Rola Marsa w horoskopie jest znana, więc nie będę się nad nim rozwodzić, poza jego powiązaniami z Ceres, która znajduje się pomiędzy nim a Jowiszem. Dla dalszych rozważań istotne jest, że Mars jest nie tylko ostatnią planetą osobistą, ale i pierwszą planetą zewnętrzną. W praktyce oznacza to, że pełni on funkcję obrońcy wartości miękkich reprezentowanych przez Światła, Merkurego i Wenus oraz jest postrzegany przez właściciela horoskopu jako coś po części zewnętrznego. Znane każdemu myśli typu „wcale nie jestem agresywny, to oni, ci inni mnie do tego sprowokowali, wcale nie wrzeszczę, to ona wrzeszczy, ja tylko dobitnie wyrażam swoje zdanie” dobrze obrazują tę zabawną i jakże irytującą właściwość psychiki opisywaną przez Marsa.

Mars jest władcą domu pierwszego, który jest w kwinkunksie do domu szóstego, jakim włada Ceres. Kwinkunks to aspekt wiążący się z pomyłkami, niewłaściwą oceną, dotyczący życia codziennego, automatyzmów, nawyków, przyzwyczajeń. To sytuacje wynikające z nagromadzenia miliona drobiazgów, które zebrane razem dają albo nieznośną miksturę godną najzłośliwszego truciciela, albo zdrowe, niezakłócone głupstwami stosunki. Ta druga, lepsza wersja następuje, gdy ktoś zepsute ziarna wcześniej zauważył i starannie oddzielił od tego, co wspaniałe i cenne w codzienności. W przypadku związków potrzeba dwójki ktosiów. Kwinkunks jest aspektem kropli, która przechyla czarę, związanym z aktami dobrej lub złej woli na co dzień (kwinkunks Baran – Panna, domy I - VI) oraz z intymnością, seksualnością i workiem atawistycznych, drzemiących w ciele odruchów odziedziczonych przodkach (kwinkunks Baran – Skorpion, domy I - VIII).

Ceres została odkryta w Sylwestra 1800/1801, a więc na 45 lat przed Neptunem i 129 lat przed Plutonem. Z tym ostatnim znajduje się dziś w jednej klasie obiektów astronomicznych, zwanych planetami karłowatymi. Jej odkrywca, włoski astronom Giuseppe Piazzi z obserwatorium w Palermo przez kilka dni ponawiał swoje obserwacje, bo nie był pewien, czy to, co widzi, to rzeczywisty obiekt, czy też wynik posylwestrowego kaca, nazywanego w jego zapiskach zwięźle szumem w głowie.

Warto zauważyć, że w dniach odkrycia Ceres o godzinie 21.00 górowała na nieboskłonie, a Ascendent znajdował się wtedy w Pannie. Ceres była w tych dniach w trygonie do swej mitologicznej córki, Prozerpiny (Eris) a Pluton rezydował na Descendencie w godzinach górowania Ceres. Ów szum w głowie doskonale natomiast pasuje do T-krzyża, który Ceres współtworzyła wtedy będąc w opozycji do Neptuna i kwadraturze do Saturna.

Masę Ceres ocenia się dziś na 1/4 do 1/3 całkowitej masy pasa asteroid, jaki krąży w Układzie Słonecznym pomiędzy Marsem a Jowiszem. Nie jest ona drobiazgiem - jej masa nadaje ton całej reszcie planetoid. Można ją sobie wyobrazić jako boginię buszującą w kosmicznym polu zboża, albo w stodole wypełnionej ziarnem, warzywami i innymi produktami, które w odpowiednich warunkach można przechowywać dowolnie długo. Charakterystyczne, że w roku jej odkrycia powstała na Dolnym Śląsku pierwsza na świecie cukrownia produkująca cukier z buraków, a więc produkt tani, ogólnie dostępny i służący bardzo często jako konserwant jesiennych przetworów. Przedsięwzięcie bardzo panniaste i na miejscu.

Wróćmy do tematu małżeństwa i jego krętych, poplątanych tranzytami losów Kwinkunks pomiędzy sektorami horoskopu, jakimi władają Mars i Ceres sygnalizuje problem, na który prędzej czy później trafia każdy poważny związek. Po pierwszych, pełnych uniesienia latach łatwo popaść w rutynę, jakże charakterystyczną dla znaku Panny, która świetnie sprawdza się w pracy i dbaniu o uregulowany tryb życia. Jednak rutyna, przewidywalność i zbytnia skrupulatność doprowadza związek do ściany, zamieniając go w firmę, gdzie jest szef i podwładny, gdzie panują zasady sprzedaży różnego rodzaju usług w zamian za inne usługi lub dobra materialne i w którym nie ma miejsca na Égalite, reprezentowaną w Zodiaku przez znak Wagi.

Chęć przebywania z kimś po to, by poza codziennymi obowiązkami umilić mu życie, ponieważ właśnie tego się chce, znacząco różni się od nawykowego wypełniania powinności, pilnowania, żeby dzieci były czyste i zdrowe, dom wysprzątany, pensja przyniesiona do domu, rata za kredyt spłacona. Bez uśmiechu władczyni VII domu, czyli Wenus, to prawdziwy kierat. Wenus jest gorącą, utrzymującą stałą temperaturę planetą i równie wysoką temperaturę ma utrzymywać związek, o ile chce przetrwać. A że Wenus krąży szybko, podobnie jak Słońce w rok pokonując ekliptykę, to jest to kwestia, która rozstrzyga się w tym, co najbardziej codzienne i zwyczajne. Urok miłości rozkwita, o ile codziennie ją pielęgnujemy, w przeciwnym wypadku więdnie, a potem czeźnie i rozpada się w proch i pył.

Ares, MarsJeśli o tym zapomnimy, czarująca Wenus zamieni się powoli w Ceres biegającą na fitness i dbającą o seks 2 razy w tygodniu (to zdrowo), zaś Mars ucieknie z domu, kłamiąc jak tylko Merkury,(stary władca VI domu) potrafi mu podpowiedzieć. Po 4 lub 7 latach, po pierwszym albo drugim dziecku, małżeństwo zamieni się nie wiadomo kiedy w nieciekawe, nudne miejsce pracy. A pracę, gdy jest męcząca i bez perspektyw, zmieniamy przy najbliższej możliwej okazji. Taki typ związku też. Uran , przemierzający w ciągu 7 lat 1/12 Zodiaku jest świetny w dawaniu ku temu sposobności.

Krytyczny 4 rok małżeństwa, a potem jeszcze trudniejszy 7 rok, związany nie tylko z cyklem Marsa i Ceres, lecz wzmocniony tranzytami Saturna i Urana w sposób pogłębiony wyjaśniają na gruncie astrologii te trudne do wychwycenia, a postępujące z dnia na dzień procesy, które albo są gwoździem do trumny dla związku, albo fundamentem i początkiem jego nowej fazy. Jeśli parze uda się przejść z wartości domu Ceres do domu Wenus, małżeństwo odzyskuje na nowo swój żywy i jakże pożądany, pełen uroku sens.
Słońce w Wodniku, Księżyc w Byku,
Mars w Koziorożcu, Ceres w Pannie

Józefina Jagodzińska


LOCA  (78)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
19:07 23-07-2010


2450

No ja podobnie po 7 latach był mały kryzys a teraz we wrześniu minie 3 siedmiolecie mam nadzieje że bez kryzysu


oksana15  (7)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
13:07 25-07-2010


41

zaraz coś mnie się stanie

cyt.: " Bez uśmiechu władczyni VII domu, czyli Wenus, to prawdziwy kierat."


przeciez VII domem włada Saturn, a nie Wenus przynajmniej tak mam w moich notatkach w excelu


Anninka  (9)


zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
18:07 31-07-2010


12

VII dom to Waga czyli Wenus




11kami  (55)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
18:07 31-07-2010


1004

Cytat:  LOCA :
> No ja podobnie po 7 latach był mały kryzys a teraz we wrześniu
> minie 3 siedmiolecie mam nadzieje że bez kryzysu
Oj to ty Loca maly mialas...u mnie po 7 to istna burza byla...separacja na ok.pol roku....do tej pory mam traume ....a za dwa lata 14 roczek....hymm..


lodiogien  (3)


zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
19:07 31-07-2010


12

Ja kryzys miałam nietypowo bo w 9 roku, zasadzie trwa do tej pory. W lutym będzie 14 lat i na tym koniec.


Nowości w serwisie prosto na Twój e-mail.