Horoskopia Znak zodiaku Baran Znak zodiaku Byk Znak zodiaku Bliźnięta Znak zodiaku Rak Znak zodiaku Lew Znak zodiaku Panna Znak zodiaku Waga Znak zodiaku Skorpion Znak zodiaku Strzelec Znak zodiaku Koziorożec Znak zodiaku Wodnik Znak zodiaku Ryby
horoskop urodzeniowy


Spis wątków w grupie

Grupy w tej kategorii

Pokaż wszystkie grupy





   Wyłącz reklamy
Publikacje astrologiczne » Wojciech Jóźwiak » Wakacyjne synastrie
Idź do strony: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10
następna »
Autor
Wypowiedź Obserwuj ten wątek

Wojciech Jóźwiak





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
11:07 20-07-2009


16

Lato, wakacje, wiadomo, sprzyjają nawiązywaniu nowych znajomości. To czy ludzie się sobie podobają, czy do siebie pasują i czy powstaje pomiędzy nimi jakiś sprzężenie lub w ogóle jakakolwiek wspólna sprawa, w astrologii zależy od synastrii.
Synastria, to jest suma związków pomiędzy dwoma horoskopami – pomiędzy urodzeniowymi kosmogramami dwóch osób. Przede wszystkim w ramach synastrii bierzemy pod uwagę wzajemne aspekty – czyli aspekty, które tworzą planety jednej z osób z planetami tej drugiej osoby.
Mówiąc w dużym skrócie, synastria to podobieństwo dwóch horoskopów.
Można powiedzieć, że na planie realnym, konkretnym, spotykają się, poznają i coś ze sobą robią dwie osoby, a na planie astrologii spotykają się dwa horoskopy. To czy coś z tego spotkania wyniknie w życiu, zależy właśnie od synastrii tych horoskopów. Przynajmniej tak wierzą astrologowie... W praktyce nie zawsze życie chce zgodzić się z teorią – ale i tak w mnóstwie przypadków synastria DZIAŁA: spotykają się i coś ze sobą robią właśnie te osoby, które mają wiele wspólnego w horoskopach i właśnie „to wspólne” można wyczytać z ich synastrii.
Zawsze największe nadzieje budzą horoskopowe przewidywania, oparte na synastriach, gdy idzie o znalezienie partnera do seksu. Chyba każdy astrolog (astrolożka) zna dreszcz towarzyszący przeglądaniu czyjegoś horoskopu z intencją taką oto: „Czy ja z nią/z nim będę mógł/mogła?” Podejrzewam, że są miłośnicy astrologii, którzy astrologii nauczyli się TYLKO PO TO - i tylko pod tym kątem obserwują horoskopy poznawanych osób.
Na co patrzeć w horoskopach, gdy chcemy znaleźć na to odpowiedź? Osoba, która cię „kręci” (lub którą ty kręcisz, lub którą kręcić zaczniesz, jeśli trochę pomożesz losowi...) zwykle „coś ma” z Wenus. Co to zwykle jest?
jej (tej drugiej osoby) Wenus tworzy aspekt do twojego Słońca
lub odwrotnie: twoja Wenus tworzy aspekt do jej Słońca
jej Wenus tworzy aspekt do twojego Księżyca (lub odwrotnie)
jej Wenus do twojej Wenus (lub odwr.)
jej Wenus do twojego Marsa (lub odwr.)
Jeszcze mogą się zdarzyć związki czyli aspekty Wenus (jednej z osób z waszej pary) do Jowisza drugiej – też nie należy ich lekceważyć.
Jaki to powinien być aspekt? Oczywiście, najlepiej jeśli to jest koniunkcja, czyli np. ty masz Słońce w Lwie i spotykasz pana (lub panią, płeć zmienna jest...) z Wenus w Lwie w tym samym miejscu tego znaku, w jakimś przybliżeniu, oczywiście. Zdumiewające jest, jak „coś w nas” podprogowo umie rozpoznawać takie horoskopowe podobieństwa. Często w swojej praktyce astrologa miałem wrażenie, że te planety realnie w nas siedzą i naszymi oczami na świat wyglądają i widzą w ludziach ich planety...
Równie dobra jak koniunkcja dwóch „kręcących się” planet jest ich trygon. Albo sekstyl. Kiedy aspektem jest opozycja, zwykle dzieje się scenariusz „chciałabym a boję się”, czyli dwie osoby się zauważają, wypatrują siebie, coś do siebie mają – ale jakiś silniejszy czynnik sprawia, że się oddalają od siebie. Jeśli aspekt jest kwadraturą, spotkanie bywa burzliwe, ale też coś gwałtownie przeszkadza. Mogą być też inne aspekty: kwintyle, septyle, oktyle, nie lekceważyłbym ich.
Ale uwaga: często okazuje się, że to, że między osobami A i B jest synastria, nawet z udziałem Wenus i Słońca, sprawia tylko tyle, że te osoby się znają, że gdzieś się spotkały i pewną liczbę spraw mają wspólnych. Ale ani im do seksu, ani do innych bliższych związków. Dlaczego tak się dzieje? Dlatego, że nie jesteśmy „automatami liniowymi”. Jeśli żyjesz ileś lat ze swoim partnerem/ką, z którą cię łączy synastria, ale i jakaś suma wspólnych dokonań, o uczuciu nie zapominając, to fakt, iż w pobliżu przejdzie osoba mająca silniejszą synastrię, sprawi tylko tyle, że na chwilę w kierunku tamtej „chodzącej synastrii” odwrócisz głowę i omieciesz ją (lub jego) głodnym spojrzeniem. I koniec. Może być także, że w pewnym momencie czyjś związek się rozpada, ale osoba, „ta trzecia/ten trzeci”, która przyczyniła się do rozerwania związku, wcale nie ma silniejszej synastrii z udziałem Wenus, tylko synastrię innej planety, np. Plutona lub Urana. Bo żeby przyciągnąć czyjąś uwagę, wystarcza wpływ Wenus, ale żeby rozerwać istniejący związek, potrzebna jest energia planet dużo „złośliwszych” czyli właśnie wymienionych Urana bądź Plutona.
Też trzeba pamiętać, że świat jest zaludniony wielką liczbą kobiet i mężczyzn, którzy/które z punktu widzenia horoskopów są stworzeni dla ciebie: są wśród nich idealni kochankowie, idealni partnerzy do seksu, idealni mężowie i żony, a także znakomici partnerzy do interesów. Jest mnóstwo ludzi takich, że gdybyś ich znał/a, twoje życie byłoby inne, bogatsze i bardziej spełnione. Jak ich znaleźć? Na to jeszcze nie ma sposobów. Zapewne w przyszłości, może już niedalekiej, powstaną agencje, które będą poznawać ludzi ze sobą pod kątem ich horoskopów. To pewnie trochę zmieni świat.
Wojciech Jóźwiak


dezire  (9)


zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
17:07 20-07-2009


3

Witam.Panie Wojciechu ja z prośbą.Czy mógłby Pan kiedyś napisać coś na forum o powołaniu do zawodu a aspektach planet w domach?;-)Mam wielki problem z okresleniem siebie w tej dziedzinie,moze Pański artykuł by mi trochę rozjaśnił w glowie.Bardzo,bardzo proszę,jeśli będzie taka możliwość :-)Pozdrawiam i dziekuje za wszystkie Pana wpisy ;-)


maszowa  (12)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
19:07 20-07-2009


54

Przyznam, że trochę mnie zdziwiła Wenus w przypadku mężczyzny. Jakoś mi się wzajemne oddziaływanie rozdzielało na: ona - Wenus, on - Mars. A tu niespodzianka! :-) Teraz sprawdziłam i z całą mocą i przekonaniem potwierdzam na własnym żywym przypadku - to działa! Jego Wenus w koniunkcji z moim Słońcem i Jowiszem (także Ascendentem) to niesamowite przyciąganie. Ciekawe tylko, co mojej Wenus robi koniunkcja z Jego Neptunem? Mąci mi w głowie ? :-)
Z niecierpliwością czekam na dalszy ciąg wykładu, bo nie sądzę, żeby się na seksie i Wenus synastria kończyła (chociażby tylko wakacyjna). Mamy więcej koniunkcji, więc z chęcią dowiem się, która za co odpowiada.


e_maruda  (4)


zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
21:07 20-07-2009


1

No proszę, nawet ja coś z tego zrozumiałam)
Pozdrawiam i pędzę sprawdzić jak to się ma u mnie.




agasze  (2)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
22:07 25-07-2009


13

Muszę podzielić się swoimi doświadczeniami!
Jeśli o synastrię chodzi, to we wszystkich dotychczas przeczytanych tekstach na ten temat wyraźnie jest napisane, ze planetami, które mają wpływ na nieopanowany wręcz pociąg fizyczny są Wenus i Mars. Wenus w horoskopie męzczyzny wskazuje idealną kochankę, Mars w horoskopie kobiety sygnifikuje idealnego kochanka. Ponoć jeśli Mars kobiety tworzy aspekty z Wenus męzczyzny, mamy do czynienia z totalnym zauroczeniem.Idealna sytuacja jest wtedy, gdy mamy koniunkcje między tymi planetami, fantastycznie jak trygon, ale inne aspekty tez mają spore znaczenie i zawsze powodują silne przyciaganie. Oczywiście takie zauroczenie mogą wywołać inne aspekty Wenus do planet osobistych drugiej strony. Ale aspekty Marsa do Wenus to ponoć pewniak jest...jeśli o zauroczenie i pociąg czysto fizyczny chodzi oczywiście, bo jeśli reszta jest do bani , to zauroczenie skończy sie niczym. Na trwałość i harmonię związku największy wpływ mają wzajemne położenia świateł ( Słońca i Księzyca)..No i mam problem ! Jestem juz w średnim wieku....pierwsze i ostatnie zauroczenie przydarzyło mi się 22 lata temu i myslałam, że nigdy więcej rozumu nie stracę, ale sie pomyliłam,.. straciłam! W krótkim czasie poznałam dwóch męzczyzn...rówieśnikami byli. Róznica w datach urodzenia -1 miesiąc. W pierwszym przypadku był idealny trygon między moim Marsem i jego Wenus i w zasadzie "podwójny Nelson" był, bo jednoczesnie moja Wenus tworzyła idealny trygon z jego Marsem. Wedle wyczytanych teorii powinno mnie zwalić z nóg, a było wręcz przeciwnie( u mnie było przeciwnie, bo opisywanego właściciela męskiego horoskopu z nóg zwaliło, ku mojej rozpaczy). U mnie zupełnie NIC! żadnego przyciagania! Co najwyżej mogłam wykrzesać z siebie lekką sympatię. Drugi przypadek, w którym można było może jakąś opozycję 5-stopniową między obiema Wenus znaleźć. Marsy w trygonie, ale to wskazywało , że co najwyżej kłócić się nie będziemy Drugi przypadek mimo braku typowych aspektów Marsa do Wenus zadziałał na mnie piorunująco! Niestety bez specjalnej wzajemności, również ku mojej rozpaczy zresztą. Zaczęłam grzebać w gwiazdach, żeby wyjaśnić co mnie tak walnęło po głowie. Znalazłam jego Jowisza i jego Księżyc na moim Słoncu. Jeśli te aspekty tak mnie omamły, to dlaczego nie zadziałały dwustronnie? No dobrze ...szukałam dalej....znalazłam jego Neptuna na mojej Wenus. Mogło mi rozum odebrać, Zaneptunowiony umysł jest zdolny do wszystkiego...tylko, że ten pierwszy jako ,że rówiesnik tego drugiego też miał Naptuna na mojej Wenus i tu rozum pozostał nieskażony. Nadal nie rozumiem nic. Jedyne wytłumaczenie w ascendentach,... też mają spory wpływ na sprawy sercowe. Niestety ustalić nie mogę niczego, bo nie znam godziny urodzenia, ani pierwszego, ani drugiego pana. Jeśli to jednak wina położenia ascendentów, to moje doświadczenie mówi, ze działają one dużo silniej niż aspekty Wenus!!!!
Aaaaa! Poczytałam też zamieszczony tutaj tekst pana Wojtka Jóźwiaka. Głównie chodzi mi o fragment dotyczący spotkania ewentualnego ideału astrologicznego. Jeśli jest się w związku, który wiążą silne aspekty ( nie tylko te kierujące zmysłowością, bo to przecież tylko jedna sfera udanego związku) Jeśli takie aspekty mocno wiążą ludzi, to napotkanie ewentualnego ideału może spowodować co najwyżej tylko chwilowe zawieszenie wzroku. Absolutnie z tym się zgadzam. Tylko w moim przypadku nie miało to wpływu. Jestem sama od 10 lat, obaj panowie też byli sami od wielu lat i żadne inne powiązania nie miały znaczenia. Poza tym jeśli wpływ mogły mieć aspekty jakichś planet złoczynnych, pokoleniowych( a nie zauważyłam takich) to wpływ ten byłby taki sam w obu przypadkach, bo jak zaznaczyłam róznica w dacie urodzenia była niewielka. Mimo, że naprawdę przeczytałam mnóstwo mądrych książek na temat synastrii nie jestem w stanie przenieść tych teorii na życie. To wszystko musi być dużo bardziej skomplikowane niz nam się wydaje. Nadal więc jestem cała głupia!


Robert Kozakiewicz  (20)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
22:07 25-07-2009


66

Cytat:  agasze :
> wszystko musi być dużo bardziej skomplikowane niz nam się wydaje.
> Nadal więc jestem cała głupia!

I z tego powodu w dniu wczorajszym miała premiera nowego wydania horoskopów partnerskich. Dodaliśmy w nim Relacje czyli opisy planet osoby A w domach osoby B. Nie jest to jeszcze pełna synastria ale już niewiele jej do szczęścia brakuje. Można więc w te dziwne deszczowo-upalne wakacje analizować nasze związki do upadłego :-)

http://horoskopia.info/horoskop_partnerski.html - najlepiej działa dla zalogowanych użytkowników


evuniaj8  (76)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
23:12 20-12-2009


1530

ja analizuja swoje relacje doszlam do wniosku ,ze faktycznie cos w tym jest ..otoz zjednym moim "kochankiem " dlugoletnim mialam wlasnie trygon jego wenus do mojego slonca miedzy innymi
pisze mialam bo on umarl nirestety w sierpniu ,.z ginal tragicznie

z innym chlopakiem mam koniunkcje mojej wenus z jego slonce -tez silnie tu dzialalo - zwlaszcza on tu szalal i to od razu -hahaha -atakowal mnie wrecz ..

z chlopakiem z ktorym bylam ponad 4 lata mialam sekstyl ksiezyca z jego sloncem ,jego wenus byla w kwadracie z moim sloncem ,moja wenus w trygonie z jego jowiszem ,marsy mielismy w kwadracie jego ksiezyc w kwadracie z saturnem moim jego mars z moim plutkiem w trygonie ..itd .. tu byla duza milosc (moja pierwsza ,ale i rekoczyny byly -bilismy sie nawet )

aaa i co chyba wazne moje slonce z neptunem w trygonie scislym - zwracam na ten aspekt uwage bo on chyba jest niekorzystny


najbardziej kochalam faceta z ktorym mialam opozycje mojej wenus do jego marsa -ale to byl dziwny zwiazek ..tak sie mijalismy ..ale to byl szal ..ja po nocach nioe spalam przez niego . jak boga niemal go kochal .. na 5 lat moje zycie sie zatrzymalo niemal ... nie moglam o nim zapomniec ..a dodam ze nie bylismy razem ,bo jakos dogadac nie moglismy sie .. niby i on mi wyznal miloscale jakos .. hm .. babiarz straszny byl -haha -wenus mial w blizniaku i marsa w wadze ,a slonce w raku

no i z nim wlasnie mialam duzo kwadratow .. aaaa no i zauwazulam wlasnie ,ze tez aspekt mialam ten co i z poprzednim -trygon mojego slonca do jego neptuna .. to chyba nie jest dobry aspekt .. bo ja tu zakochana byla na max ,..jednak to nie byly "dobre " zwiazki


natomiast fajny byl zwiazek z tym mezczyzna co umarl niestety .. gdzie byla jego wenus z moim slonce w trygonie ,jego ksiezyc z moja wenus ..z nim bylo mi w lozku super
on byl lew ,a ja baran ,on mial wenus w lwie ,a ja w baranie ,obojre mielismy marsy w skorpionie itd ..

zastanawiam sie jak to jest .. jesli jest wenius faceta w trygonie do slonca to co to konkretnie znaczy i jaka jest roxznica miedzy wenus kobiety w trygonie do slonca mezczyzna ,czy to ma znaczenie ,bo analizujac te sprawy dochodze do wniosku ,ze chyba ma to znaczenie
pozdr


walter  (58)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
13:12 21-12-2009


2634

> zastanawiam sie jak to jest .. jesli jest wenius faceta w trygonie do> > slonca to co to konkretnie znaczy i jaka jest roxznica miedzy wenus
> kobiety w trygonie do slonca mezczyzna ,czy to ma znaczenie ,bo
> analizujac te sprawy dochodze do wniosku ,ze chyba ma to znaczenie > >
Jak wrócisz to Ci to wszystko pieknie wyjaśnieW gościach jestem i mam 8 numerek do klawiurki


evuniaj8  (76)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
14:12 21-12-2009


1530

ok dobrze sie baw w godsciach


evuniaj8  (76)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
19:01 08-01-2010


1530

a co sadzicie o opozycji dokladnej wenus kobity do marsa faceta ..,zeby bylo smieszniej "oboje" sa w upadku ..bo wenu w baranie i piatym domu u kobiety jest w opozycji do padnietego marsa w wadze faceta ...

czy nie korzystniej by bylo gdyby bylo odwrotnie(wenus faceta z marsem kobieta )?

zastanawiaja mnie aspekty z wenuska ..jak to jest to osoba ,ktora wenuska aspektuje ,kocha czy jak?





Nowości w serwisie prosto na Twój e-mail.