Horoskopia Znak zodiaku Baran Znak zodiaku Byk Znak zodiaku Bliźnięta Znak zodiaku Rak Znak zodiaku Lew Znak zodiaku Panna Znak zodiaku Waga Znak zodiaku Skorpion Znak zodiaku Strzelec Znak zodiaku Koziorożec Znak zodiaku Wodnik Znak zodiaku Ryby
horoskop urodzeniowy


Spis wątków w grupie

Grupy w tej kategorii

Pokaż wszystkie grupy





   Wyłącz reklamy
Publikacje astrologiczne » Wojciech Jóźwiak » O problemach z uczeniem się astrologii na sobie
Autor
Wypowiedź Obserwuj ten wątek

Wojciech Jóźwiak





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
12:06 18-06-2009


16

Pamiętam: moje studia z fizyki, chyba drugi rok, profesor przy tablicy ma wykład ze statystyki kwantowej, opowiada o "stanach", "poziomach", "przejściach ze stanów", o "stanach zdegenerowanych" i "stopniach degeneracji" - a ja, młody student, w głowę zachodzę, o jakiej REALNOŚCI on mówi? Jak to się przekłada na rzeczywistość? Jaka realność temu odpowiada, jakie fakty, jakie konkretne zjawiska? Słuchałem wtedy tego jak tureckiego kazania, a to z prostej przyczyny: na drugim roku uczono nas teorii, ani słowem nie wspominając, jakie doświadczalne FAKTY wyjaśnia ta teoria i jakie ma praktyczne ZASTOSOWANIA. Tego doczekałem się dopiero dwa-trzy lata później albo douczyłem się na własną rękę, bo ci, co uczą fizyki, uwielbiają teoretyczne modele, a o zjawiskach, które one mają wyjaśniać, przeważnie zapominają powiedzieć.
Historia ta przypomniała mi się, ponieważ z astrologią jakże często jest podobnie! Uczymy się PUSTYCH FORM teoretycznych i dopiero potem z niejakim trudem wypełniamy je TREŚCIĄ - treścią, która poznajemy z doświadczenia. Teoria jest wspólna, a doświadczenia indywidualne, bo każdy bierze je z własnego życia.

Uczysz się o aspektach, że Wenus z Marsem to to, a Wenus z Księżycem co innego, ale pytanie: jaka za tym kryje się faktyczna, konkretna, zjawiskowa treść? Czy ta moja znajoma, której wszędzie pełno, to jest DOBRA REALIZACJA koniunkcji Wenus z Marsem? Czy ona zachowuje się TYPOWO dla tej koniunkcji, czy może właśnie nietypowo? Czy jeśli spotkam drugą kobietą około czterdziestki z aspektem Wenus Mars, to czy tamta też będzie taka powsinoga? Czy to może tylko przypadek i koniunkcji Marsa-Wenus u mojej przyjaciółki odpowiada coś zupełnie innego? A jeśli wziąć pod uwagę tranzyty, to dopiero zaczyna się morze niejasności. Każdy tranzyt przecież inny, nie ma dwóch takich samych, więc co tu jest regułą - co przypadkiem - co wyjątkiem?

Każdego chyba kto uczy się astrologii, uderza to, że formuły, które w podręcznikach opisują przejawy i "działanie" astrologicznych wskaźników (planet w znaku, planet na osiach, aspektów, tranzytów itd.) są sztywne, schematyczne, "drewniane" i dalekie od życia.
Jak, skąd, od kogo się dowiedzieć, jak jest naprawdę? Jak naprawdę przejawia się Wenus w Pannie, Uran na ascendencie, koniunkcja Księżyca z Plutonem?

Przecież te układy planet NOSIMY W SOBIE. Chodzimy z nimi. Gdzieś w Polsce żyją i przechadzają się osoby z wyżej wymienionymi wskaźnikami. Więcej: zapisują się na kursy astrologii, prowadzą swoje strony, piszą na forach. Nasuwa się wniosek, że wystarczyłoby PYTAĆ. "O, widzę, że masz Jowisza w MC. Jak z tym żyjesz? Czy faktycznie masz masę kasy i robisz karierę? O, masz Wenus w Pannie! Czy jak stoi w książkach, masz badawczy stosunek do seksu i eksperymentujesz z nim? Masz Księżyc w koniunkcji z Plutonem - czy jesteś podejrzliwa, nieufna, pokręcona?"
Wydawałoby się, że wystarczy pytać i słuchać odpowiedzi. Lecz tu zaczynają się problemy. Mnóstwo problemów. Uważamy, że takie pytania są zbyt osobiste, żeby na nie szczerze odpowiadać - nawet w obrębie "wtajemniczonych", astrologicznych środowisk. Ale co to znaczy "szczerze"? Zwykle przecież NIE WIESZ, JAKI/JAKA jesteś! Ile razy jest tak, że to dopiero astrolog, widząc osobę i jej horoskop, uświadamia nosiciela/lkę horoskopu, jakie psychiczne cechy on/ona ma. Jak można mówić szczerze, kiedy ktoś nie wie, co ma powiedzieć?

Trzeci kłopot (pierwszy był: wstyd, drugi: brak samowiedzy), to brak języka, w którym można by opowiedzieć o sobie lub o innych, jaki kto jest. Brak pojęć i słów. Bo to jest tak, że dopiero astrologia dostarcza odpowiednich słów, pojęć i schematów poznawczych. Bez niej może dukać: "a, Stasiek czasem się wkurza... Ziuta jest mruk... Hania nerwus..."

Pora bym przestał narzekać (to nie ja, to mój Księżyc w Pannie...) i powiedział coś pozytywnego. Od lat marzę o tym, żeby zebrać, wykreować i skupić towarzystwo składające się z osób, które w miarę (ale niekoniecznie od razu po mistrzowsku!) (a) znają astrologię, (b) znają swoje horoskopy, (c) znają siebie! - i (d) znają swoje życie chronologicznie, bo np. piszą dzienniki-pamiętniki albo zapisują ważniejsze wydarzenia. I ci ludzie utworzyliby BAZĘ DANYCH o swoich wskaźnikach astrologicznych i o wydarzeniach z życia. Chcesz wiedzieć lub odświeżyć swoją wiedzę (na przykład) o koniunkcji Marsa z Uranem - otwierasz bazę, czytasz, jak ten wskaźnik widzą u siebie Aneta, Artur, Augusta, Azazel - a są to osoby, które ten wskaźnik mają w swoich horoskopach, męczą się z nim od dzieciństwa i dobrze wiedzą o czym mówią!

Ale, jak do tej pory, przeszkody, o których pisałem wyżej, przeważają i nie ma takiej bazy danych. Nie ma nawet w prowadzonej przeze mnie Akademii Astrologii - ludzie najpierw nie wiedzą, co mają w horoskopach, potem gdzieś znikają, wypisują się, zajmują się czymś innym.

Wojciech Jóźwiak


e_maruda  (4)


zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
14:06 18-06-2009


1

Taaaa..., ta lekcja fizyki to świetne porównanie. Mam takie same odczucia kiedy czytam o domach, koniunkcjach, aspektach i tym podobnych elementach astrologii. I chociaż lubię czytać horoskopy to raczej zadowalam się tymi już zinterpretowanymi. Kiedyś próbowałam coś niecoś zrozumieć, ale kiedy już,już coś zaczynałam rozumieć zaraz brakowało mi wiedzy żeby odpowiedzieć na następne pytanie, doszłam więc do wniosku że mam do tego zbyt mały rozumek.Panu za to gratuluję i podziwiam


maszowa  (12)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
09:06 19-06-2009


54

Pomysł z bazą jest niezły. Problemem jest, żeby była "przyjazna dla użytkownika" - trzeba by przygotować jakiś ŁATWY sposób na jej uzupełnianie i przeglądanie - w sensie informatycznym, bo mówię tu o takiej bazie, która rośnie i daje się sortować i filtrować. Bo jeśli każdy by miał pisać o sobie w osobnych postach lub komentarzach, to nie ma takiego mądrego, kto się w tym później połapał.
Czasem też nie od razu się wie o sobie wszystko. Dlatego ważne, żeby się dawało uzupełniać lub zmieniać poprzednie wpisy.

Pozdrawiam


Horoskopia  (54)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
13:06 20-06-2009


86

Cytat:  maszowa :
> Pomysł z bazą jest niezły. Problemem jest, żeby była "przyjazna dla
> użytkownika" - trzeba by przygotować jakiś ŁATWY sposób na jej
> uzupełnianie i przeglądanie - w sensie informatycznym,

Stosowne grupy zostały utworzone:

http://horoskopia.info/grupy_kategoria,Aspekty_w_horoskopie_urodzeniowym,5.html

Pozdrowienia




maszowa  (12)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
17:06 21-06-2009


54

Cytat:  Horoskopia :
>
> Stosowne grupy zostały utworzone:
>
> http://horoskopia.info/grupy_kategoria,Aspekty_w_horoskopie_urodzeniowym,5.html
>
> Pozdrowienia

Dziękuję Musiałam się przygotować i zaczynam


Wojciech Jóźwiak





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
07:06 23-06-2009


16

Witam! Problemem w takim przedsięwzięciu (bazie danych doświadczeń astrologicznych) jest to co WSZĘDZIE w internecie: SKUPIENIE, czyli przykucie uwagi, czyli zaangażowanie uczestników. Strony internetowe i fora dyskusyjne na nich są formą przekazu wysoce ulotną, "zapominalską". Zajrzysz, przeczytasz, napiszesz, zapomnisz. W internecie wygrywa ten (ta "linia przekazu") która potrafi ZAANGAŻOWAĆ uczestnika. Pozdrawiam, Wojciech Jóźwiak scripsit.


Insallah  (45)





zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
21:08 26-08-2009


1607

Cytat: Wojciech Jóźwiak :
> ...Od lat marzę o tym, żeby zebrać, wykreować
> i skupić towarzystwo składające się z osób, które w miarę (ale
> niekoniecznie od razu po mistrzowsku!) (a) znają astrologię, (b) znają> > swoje horoskopy, (c) znają siebie! - i (d) znają swoje życie
> chronologicznie, bo np. piszą dzienniki-pamiętniki albo zapisują
> ważniejsze wydarzenia. I ci ludzie utworzyliby BAZĘ DANYCH o swoich
> wskaźnikach astrologicznych i o wydarzeniach z życia. Chcesz wiedzieć
> lub odświeżyć swoją wiedzę (na przykład) o koniunkcji Marsa z Uranem -> > otwierasz bazę, czytasz, jak ten wskaźnik widzą u siebie Aneta,
> Artur, Augusta, Azazel - a są to osoby, które ten wskaźnik mają w
> swoich horoskopach, męczą się z nim od dzieciństwa i dobrze wiedzą o
> czym mówią!
> Ale, jak do tej pory, przeszkody, o których pisałem wyżej, przeważają> > i nie ma takiej bazy danych. Nie ma nawet w prowadzonej przeze mnie
> Akademii Astrologii - ludzie najpierw nie wiedzą, co mają w horoskopac> h, potem gdzieś znikają, wypisują się, zajmują się czymś innym.
>
> Wojciech Jóźwiak

Jak tylko ukazał się Pana post postanowiłem odpisać ponieważ bardzo mnie on ujął i poruszył, ale kiedy go napisałem jakimś dziwnym trafem nie wszedł na portal, więc zaniechałem pisanie.Ale od jakiegoś czasu czuję że chciałbym podzielić się swoimi refleksjami na ten temat.

Otóż około 2 lata temu odważyłem się spróbować i spotykałem się z małą grupą ludzi aby przedstawić Nauki Michaela, które w moim przekonaniu i ludzi którzy się tym zajmują głównie w Stanach Zjednoczonych, jest bardzo wartościowa, praktyczna i łatwa w zrozumieniu, a ponadto nie wymaga znajomości zawiłych reguł i technik.(nadal jestem zdumiony dlaczego jest tak małe zainteresowanie ponieważ ukazała się już jedna książka w języku polskim).A uczyniłem tak między innymi, żeby dowiedzieć się czegoś więcej i pogłębiać wiedzę dzięki interpretacjom i obserwacjom innych ludzi.
Ale do rzeczy, na początku wiele osób było zafascynowanych tą wiedzą i nawet były pewne plany na przyszłość z tym związane.Ale kiedy przyszło do rozpoznawania swoich łusek, ludzie podchodzili i zadawali pytania typu:powiedz jaką mam Postawę, lub jaką widzisz we mnie Rolę, lub jak myślisz jestem duszą starą czy dojrzałą i na którym etapie?
Pomimo że są dokładne opisy wszystkich łusek i cech niestety ludzie byli nastawieni na gotowe diagnozy.A przecież wystarczy zapoznać się z opisami i odrobina samoobserwacji na co dzień, uczciwej samooceny i można wiele się o sobie dowiedzieć.Astrologia pomimo że inaczej się ją odczytuje to bardzo się pokrywa z interpretacją cech u Michaela, więc też była omawiana.I tu zauważyłem podobne zachowania.Zrozumiałem, ze niewielu jest takich którzy chcą naprawdę popracować nad samopoznaniem, ponieważ czasami trzeba zmierzyć się z własnym cieniem (fałszywą osobowością), i uświadomić sobie że działając pod wpływem strachu ukazujemy światu negatywną stronę naszej osobowości.I wydaje mi się, że tu tkwi główny problem.Do stworzenia takiej bazy danych o której Pan pisze (a uważam że jest to przedni pomysł!) potrzeba uczciwej interpretacji swoich zachowań, a któż z nas na forum publicznym jest w stanie się tak bardzo otworzyć i pokazać swoje słabe punkty! Pisze Pan, że ..." ludzie najpierw nie wiedzą, co mają w horoskopach, potem gdzieś znikają, wypisują się, zajmują się czymś innym"..., a szkoda bo taka baza pomogła by innym w poznawaniu siebie.
Pozdrawiam


aida


zobacz mój
dzisiejszy
tranzyt


Data postu:
14:08 29-08-2009

Hmm, może warto zastosować "reklamę" internetową takiej akcji, podobnie jak w biznesie internetowym? Metodę biznesową innymi słowy.
Są w sieci fora dyskusyjne, gdzie ludzie chętnie dzielą się takimi informacjami. Jeśli chcemy rzeczywiście poważnie statystycznie zająć się taką bazą danych, trzeba założyć miejsce w sieci (czytaj: dedykowany portal internetowy) i prowadzić je: reklamować, prowadzić standardową kampanię informacyjną itd. Skoro przy dużych zagranicznych portalach astrologicznych taka taktyka działa - może i tu wypali. Kłopotem jest tylko to, że uczestnictwo (w przeciwieństwie do np. astrofaces) wymaga wiedzy specjalistycznej - ale jeśli "rozpuścić wici" w środowisku astrologicznym to może udałoby się ludzi na dłużej przyciągnąć.


Nowości w serwisie prosto na Twój e-mail.